DOŁĄCZ!

Translate

piątek, 15 lutego 2019

PDC online, o co tu chodzi i czemu to robię?

Zagadka - co to i w jakim celu? :)
Ponieważ żaden z naszych polskich Permakulturowców (jakoś nie lubię tego słowa, ale jakiego użyć?) nie zdecydował się ciągle zrobić nam kursu PDC po polsku, zostałam zmuszona (!) zacząć taki kurs online i po angielsku.

Permaculture Design Course (zakończony certyfikatem) to kurs projektowania permakulturowego. Jest robiony w różny sposób - osobiście albo nie-osobiście. Praktyczny kurs to jakieś 3 tygodnie (minimum 72 godziny kontaktu z człowiekiem-instruktorem) intensywnej nauki na żywo - na jakimś terenie, uczymy się teoretycznie i praktycznie. A kurs online to już różnie, a jest tego trochę do wyboru. Ten mój u Morag Gamble to akurat rozpisany jest na jakieś 10 miesięcy, co tydzień nowy moduł, ale robić to sobie można we własnym tempie. Ja zaczęłam już daaawno, jakoś w maju zeszłego roku. Do tego kursu dobrze jest mieć już swój teren, który chcemy zaprojektować, bo ćwiczenia po prostu odbywają się już w terenie i na mapach tego terenu. Zdaję sobie sprawę, że kurs online nie zastąpi kontaktu z człowiekiem, natomiast chcę się czegoś nauczyć, nawet teoretycznie i po swojemu przeprowadzić, i tak zdecydowałam. Jak chcecie, to czytajcie posty z tagiem Projektowanie permakulturowe, będę czasem coś o tym pisać.

Ja na początku wybrałam inny teren niż moja działka. Jakoś pomyślałam, że działka to mała, a tu nie ma co projektować już, wszystko zapakowałam przecież, nie ma gdzie igły wsadzić i w ogóle... Zmieniłam zdanie (lepiej późno niż wcale...). Teraz zaczynam od nowa i robię działkę właśnie i zobaczymy, czy coś można tam zrobić inaczej, lepiej i jak to się rozwinie.

Dajcie znać, czy ktoś robił PDC, może jakiś namiar ma fajny na osobiste kursy gdzieś w Europie, w podobnym do Polski klimacie w tym roku. A może ktoś robił coś online i poleca. Ogólnie podzielcie się.

Ze swojej strony polecam jeszcze grupę na fb Projektowanie Permakulturowe, oto jak pan Wojciech Górny sformłuował tej grupy cel i nic dodawać tu już nie trzeba:

Permakultura to nauka o PROJEKTOWANIU systemów, które zabezpieczają wszystkie ludzkie potrzeby w sposób taki, aby był równocześnie korzystny dla środowiska. Grupa ta jest miejscem dyskusji o PROJEKTOWANIU permakulturowym, w klasycznym jego rozumieniu, takim, jakie sformułował Bill Mollison. Misją grupy jest upowszechnianie wiedzy o PROJEKTOWANIU permakulturowym, reguł jakimi się kieruje, technik jakimi się posługuje i wiedzy na której się opiera. Wszystkich zainteresowanych tematem PROJEKTOWANIA permakulturowego zapraszamy do grupy.



Joanna.

PS. Czekam i liczę dalej na polską grupę trenerów - pierwsza studentka się zgłasza!


7 komentarzy:

  1. Super!!!
    Też bym chętnie na żywo kurs zrobil(choć tu zawsze może być problem czasowo-logistyczny). Online coś tam dlubalem, ale zawsze brakuje mi motywacji. Albo żywego człowieka. Albo ziemi w rękach.
    W Irlandii na przykład kolega kończy 2-letnią SZKOŁĘ permakultury!

    PS: niech Ci będzie, że pierwsza ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah no od kogoś trzeba zacząć, stwórzmy listę, to określimy zapotrzebowanie i może coś się ruszy :D

      Szkołę permakultury, o kurcze... ciekawe.
      Z motywacją tak jest przy online, ale jest to do zrobienia, zwłaszcza jeśli masz swój kawałek, na którym możesz dłubać w grzebać :) no i wiesz, dla kogo projektujesz :)

      Usuń
  2. Ja też!!!! jestem na działce tylko w weekendy. latem dłużej. trudno mi się pogodzić z myślą ,ze miałbym być poza nią 3 tygodnie. Choć z drugiej strony jeśli mam być na niej i nie wiedzieć co robić ,robić nieudolne ruchy, tez taka perspektywa nie porywa.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnośnie zdjęcia-zagadki: Fukuoka, "bomba nasienna"? Jak nie, to nie wiem, co to? :)

    Nie chcę studzić niczyjego zapału do zdobywania wiedzy, ale czy takie dostanie wszystkiego na tacy nie zabiera przyjemności z odkrywania "zależności przyrodniczych"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bomba :).

      Nic na żadnej tacy... Jak się człowiek uczy architektury i projektowania budynków, to czy to znaczy, że nie musi już myśleć i wykonywać żadnej pracy przy danym projekcie? Trzeba uwzględnić mnóstwo zależności i zrobić tak, żeby wszystko pasowało i działało. O to w tym chodzi.

      Usuń
    2. No to nie zgadłem. Na pewno nie jest to gliniany pączek, więc nie mam pojęcia, po co ktoś się tak brudził? :)

      Nie porównywałbym prac ogrodniczych do projektowania budynków. To jest jednak praca na żywym organizmie. Łatwo coś zmienić, ale zawsze ma to ogromne konsekwencje dla wszystkich żyjątek u nas mieszkających. Raczej wolałbym się skoncentrować na pierwszej zasadzie projektowania permakulturowego. I naprawdę nikt, kto przyjdzie z zewnątrz, nie zaproponuje od razu niczego budującego. Raczej więcej popsuje...

      Usuń
  4. Trochę późno pisze ale kursy w klimacie podobnym do naszego a dokładniej w Szwecji organizuje ridgedale permaculture.

    OdpowiedzUsuń