DOŁĄCZ!

Translate

środa, 15 sierpnia 2018

Jak pozyskać własne nasiona roślin korzeniowych.



Zawsze warto mieć własne nasiona roślin, a zwłaszcza warzyw. A jak nie mieć, to warto wiedzieć, jak w razie czego je pozyskać, bo nie wszystkie rośliny kwitną od razu i zawiązują nasiona jak np. rzodkiewka. Część roślin zakwitnie dopiero w drugim roku uprawy. Mają tak na przykład korzeniowe: pietruszka, marchew czy burak.

W zeszłym roku zostawiłam kilka marchewek w ziemi i ktoś mi podpowiedział, że za rok zakwitną i będę miała nasiona. Zrobiłam tak więc, zostawiłam je na zimę, niestety na wiosnę gryzonie zeżarły mi prawie wszystkie marchewki, ostała się jedna. Ale zakwitła i zawiązała nasiona, faktycznie.




Podobnie z pietruszką, na wiosnę wyszła znowu ta posiana w zeszłym roku i zakwitła. Teraz zawiązane nasiona zaczynają schnąć i powoli można je zbierać.
Tutaj trochę o nasionach i inne obrazy z sierpniowego ogrodu:





Rzodkiewka kwitnie sama i zawiązuje nasiona wtedy, kiedy coś jej nie odpowiada albo po prostu zostawiona w ziemi dłużej. W zeszłym roku zebrałam nasiona rzodkiewki, ale poza tym rozsiała mi się w tym miejscu sama. Urodziły się z tego rzodkiewki-giganty (jak dla mnie) i one teraz znowu poszły  nasiona. Muszę przyznać, że ta roślina samosiejka dużo lepiej wyrosła niż ta, którą siałam i też z własnych nasion. Może to jednak być też wpływ miejsca.



Z burakiem jeszcze nie próbowałam, ale w tym roku zamierzam.


Podsumowując, na niektóre nasiona trzeba poczekać do drugiego sezonu, ale jeśli mamy ciągłość, to po pierwszym roku będziemy mieć już nasiona co roku. Nasiona mogą też wystarczyć na dłużej, dwa-trzy lata, na przykład z tych kilku pietruszek teraz będzie ich naprawdę sporo.

Swoje to zawsze swoje, nasiona pamiętają nasze warunki i dostosowują się do nich, w to wierzę.
Daje nam to też opcję wymiany nasion z innymi, którzy też mają swoje i co jak co, ale ja zawsze wolę takie niż te ze sklepu.

Zbieracie swoje nasiona? Z jakich jeszcze korzeniowych je pozyskujecie?



Joanna.

4 komentarze:

  1. Bez Twojej zachęty nie zbierałbym nasion. :)
    W tym roku spróbuję. Skromnie, ale rzodkiewka i pietruszka pójdą na pierwszy ogień. Jeżeli nasiona trętwiana dojrzeją, to też, chociaż raczej im się to nie udawało do tej pory.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może ja też w tym roku spróbuję zebrać nasiona :) Fajny tekst

    OdpowiedzUsuń
  3. To cieszę się, że Was zachęciłam troszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku zostawiłam kilka rzodkiewek na nasiona i na podskubywanie pysznych zielonych torebek nasiennych. No i okazało się, że jak już robią się suche, to jakieś ptaki wydziobują nasiona i mamy zawody, kto szybszy. Na szczęście starczy dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń