DOŁĄCZ!

Translate

czwartek, 13 lipca 2017

Sezon na suszenie ziół. Mierznica czarna - herbatka na stres.



Ostatnio pisałam o tym pospolitym "chwaście", który u mnie w ogrodzie pojawia się dosłownie wszędzie - mierznicy czarnej. Pisałam, dlaczego warto jej nie wyrywać. A teraz właśnie będę ją suszyć, aby zrobić w końcu użytek z tego, co mi ogród pod nos podsuwa.


Suszenie mierznicy jest bardzo proste.

Najpierw ścinam kwitnące wierzchołki pędów. Żal trochę można poczuć, bo sporo owadów do nich przylatuje, więc nie ogołacam całej rośliny. A mierznicy mam też bardzo dużo i w kilku miejscach, więc dla każdego wystarczy.



Wysypuję na blat w altanie i tam będę suszyć, ponieważ powinno być to ciemne miejsce i takie jest.
Co jakiś czas można przerzucić, żeby się upewnić, że się dobrze suszy. Miejsce nie powinno być wilgotne i ciemne, jak np. piwnica, ale raczej ciepłe, suche i przewiewne.



Taki rozdrobniony susz będzie gotowy na herbatkę.
Tymczasem, pewnie można i na świeżo sobie zalewać?


Joanna.

3 komentarze:

  1. Można też spróbować ja sfermentować. Nigdy nie piłam naparu z tego ziółka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie tego ziolka cale mnostwo pojawil sie tez serdecznik w duzych ilosciach ,waleriane posadzilam jedna a teraz mam jej pelno,wiec chyba wiem co mi ogrod podpowiada.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę mu się przyjrzeć :) dzięki za informację .

    OdpowiedzUsuń