DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 1 lipca 2018

Czy łodygi dyni olbrzymiej wypuszczają dodatkowe korzenie?



No i stało się... gryzonie dobrały się do jednej z dyni. Jednej z trzech sadzonek dyni olbrzymiej, które są częścią gildii.
Okazało się, że z korzenia została jedna niteczka... Mimo to na niewiele myśląc wykopałam dołek, wcisnęłam pęd i przykryłam ziemią, którą na szybko wyciągnęłam z innego miejsca. Podlałam.


Zaczęłam oglądać pędy, patrzeć ile tam owoców. Oglądając, zauważyłam, że przy rozwidleniach pędów (znaczy tam, gdzie są liście i kwiaty/owoce), pojawia się taka mała wypustka. Po jednej na większości pędów. Pomyślałam, że to korzeń... zaczątek.


Znowu niewiele myśląc, zaczęłam przyciskać te miejsca do ziemi i przysypywać ziemią. Zwłaszcza te przed zawiązanym już owocem. Pomyślałam, że to korzenie i że jeśli pomogę je rozwinąć, to może roślina przetrwa.

Co potem... potem zajrzałam do internetu, szukając informacji, czy dynie puszczają korzenie z pędów. Natrafiłam na stronę rosyjską, przetłumaczoną na łamany polski, gdzie padło takie stwierdzenie:

Owoce zostaną wlane szybciej, jeśli wciśniesz bat na ziemię. Zrób to przy pomocy małego drewnianego pręta lub drutu. Od góry na pęd nalewać ziemię. Optymalna grubość jego warstwy wynosi 6-7 cm, pod ziemią na pędach tworzą się dodatkowe korzenie. (1)

Ha! Więc może to i korzenie, pomyślałam, i może to ma sens. Zrobiłam więc to samo z plastikowymi haczykami na drugiej dyni i dyniach-samosiejkach w innym miejscu. Wszystko przysypałam ziemią i przykryłam słomą. Myślę, że zrobiłam to w około 10 miejscach.


Być może nie pomoże to już tej dyni, która prawie straciła korzeń, ale dzięki temu dowiedziałam się czegoś nowego. Jeśli to faktycznie zadziała, na przyszłość będę tak robić, dzięki czemu zniszczenie głównego korzenia może nie będzie znaczyło natychmiastowego zniszczenia rośliny - może da ona radę pobierać składniki pokarmowe z pozostałych, nowych korzeni.

Proszę, podzielcie się, czy macie podobne doświadczenia. Ja wcześniej o tym nie słyszałam.





Joanna.

(1)

7 komentarzy:

  1. Dynie, cukinie, pnącza, różne krzewy, a nawet rośliny zielne z koniczyną i jaskrem na czele, puszczają korzenie z pędów leżących na ziemi. Nie wiem, na ile te dodatkowe korzenie są w stanie zastąpić dyni korzeń główny, ale na pewno roślina się nie podda bez walki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie mam doświadczeń z dynią ale mam doświadczenia z innymi roślinami i znam ich ,,siłę przetrwania" Jako roślina płożąca to wydaje się logicznym, że będzie wypuszczać dodatkowe korzenie, ale z drugiej strony to warzywo... ? Cieszę się, że Ty zgłębiłaś ten temat i trzymam kciuki za te nowe korzenie i aby dalej rosła :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To korzenie przybyszowe, dzięki którym dynia lepiej trzyma się podłoża i pobiera więcej wody i jedzonka. Natura potrafi nas nieźle zaskoczyć. W maju wysadziłem rozsadę dyń i po dwóch dniach ślimak przegryzł jednej łodygę, a dokładnie zostało 1/8 łodygi. Jeszcze jeden kęs i odgryzł by ją całkowicie ;) O dziwo, dynia rosła dalej, wypuściła przy pierwszym węźle korzenie przybyszowe i daje radę. Jest mniejsza od koleżanek i dopiero zbiera się do wypuszczenia pierwszego kwiatu (koleżanki zawiązały już owoce). Z obserwacji wnioskuję, ze skoro dynie maja puste w środku pędy, to substancje odżywcze muszą transportować właśnie tą częścią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wypuszczają korzenie chociaż ciężko zrobić sadzonki z takich pędów. A moje dynie powariowały i wypuszczają same żeńskie kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zauważyłam ostatnio, że dynie rzeczywiście wypuszczają korzenie w różnych miejscach łodygi. Chciałam przełożyć pęd, który posuwał się w niewłaściwym kierunku, i niechcący wyrwałam już ukorzenioną część.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja np. pomidory sadzę na ukos, wtedy są lepiej ukorzenione gdyż korzenie pojawiają się na całej długości przysypanej łodygi. Podobnie robię z dynią, cukinią, ogórkami, etc. Rośliny mają więcej siły, bo czerpią więcej składników pokarmowych i wody.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie zaskoczyła w tym roku dynia, której sadzonkę (1 szt.) kupiłam na rynku (piena lunga albo lunga di Napoli). Wyrosły z niej 4 ogromne dynie: 20,20 kg, 16,50 kg, 14,80 kg i czwarta jeszcze niezważona. Kiedy usuwałam pędy, zauważyłam, że wrosła w ziemię w wielu miejscach, w węzłach. Nie spodziewałam się takiego plonu, wsadziłam ją w wolne miejsce za kiepsko rosnącymi borówkami i spodziewałam się, że dynia też będzie tam ledwie zipać, a tu taka niespodzianka. Zarosła stelaż z jeżyną po jednej stronie, trzy borówki i spory krzak aronii. Planowała ekspansję za płot do sąsiadów i na ścieżkę, ale przeszkodziłam jej w tym.

    OdpowiedzUsuń