DOŁĄCZ!

Translate

czwartek, 7 czerwca 2018

Zanim sięgniesz po chemię, do ogrodu zaproś biedronki!



Będzie o "szkodnikach" i trochę o "chwastach", w tle biedronka pożerająca mszycę.

Bo to jest tak: w Naturze wszystko się dzieje z jakiejś przyczyny i wszystko płynie. Natura dąży do zachowania balansu. Natura nie lubi próżni, zawsze czymś ją zapełni. Mądra jest, najmądrzejsza.


Człowiek (dla odmiany) ma w głowie coś, co nazywa porządkiem, co ma być w założeniu mądrzejsze od tego, co było przed nim. Dlatego mamy kwadraty i prostokąty w ogrodach, plewienie i pryskanie, wszystko, żeby utrzymać ten "porządek" i, podobnie jak w medycynie, zaleczyć skutek, a przyczyna to już nieważna... Jak są mszyce, to opryskać, a jak są chwasty, to wyrwać. A jakie to ma konsekwencje, to już się człowiek nie zastanawia.

Dlatego jak są mszyce, to warto zaczekać chwilę, zanim sięgniemy po chemię.

Co jest w chemii, czy naprawdę wiesz? Czy raczej uspokaja Cię myśl, że jak kupione w sklepie, to przeszło "badania", spełnia "normy" i jest w porządku, można używać?

Zanim sięgniesz po oprysk, spróbuj pomyśleć, czemu coś jest dla Ciebie problemem. A może problem jest jakimś rozwiązaniem? A może to jest jakiś znak, że czegoś brak lub czegoś za dużo? Może warto poznać przyczynę, zanim "zaleczysz" skutki?

Jak to jedna biedronka potrafi człowieka skłonić do refleksji...



Joanna.

2 komentarze:

  1. Zgadza się :)
    Cieszę się również, że wreszcie zaczynają się pojawiać artykuły w sieci na temat szkodliwości randapu. To cholerstwo wlazło do ogrodów i wyleźć nie może.
    pozdrawiam bratnia duszo :D

    OdpowiedzUsuń