DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 24 czerwca 2018

Adaptacja roślin do warunków, czyli o łodygach cukinii po żerowaniu ślimaków.



Wiosną, miałam trochę problem ze ślimakami i zbierałam je regularnie i wynosiłam, żeby ograniczyć populację. Podczas tego okresu nadszedł moment, kiedy wylęgło się młode pokolenie ślimaków i zaczęły grasować takie 1-4 mm okazy. Coś takiego trudno było odnaleźć, nie mówiąc o wyniesieniu. Dużą ilość znajdowałam na łodygach młodziutkich cukinii - wgryzały się do środka łodyg i powoli je zjadały, a rośliny słabły.

Regularnie starałam się usuwać te ślimaki z łodyg, prawie codziennie. Zdarzało się jednak, że było za późno, łodygi robiły się puste, rośliny bardzo osłabione... niektóre zwiędły, zniknęły. A niektóre rozwinęły się szybciej, niż inne. W pewnym momencie po prostu załapały i poszły mocno.

Teraz, po kilku tygodniach, widzę, jak wspaniale cukinie ogarnęły ten temat...

One po prostu nadbudowały łodygi, stworzyły jakby blizny, dziury i rany się zrosły, a roślina kontynuowała pobieranie składników odżywczych i wody z gleby.



Te łodygi teraz wyglądają niesamowicie i widać w nich historię żeru ślimaków. A cukinie już rozwijają owoce...



Rośliny radzą sobie w wielu trudnych warunkach. My pomagamy, jak możemy. Zawsze staram się zrobić, co w mojej mocy, a resztę zostawić sile wyższej - i tak co ma stać się, to się stanie, a jeśli coś zwiędnie lub zostanie zjedzone na działce, to przecież nie mogę się pogrążyć w rozpaczy. Ja wiem, że zrobiłam wszystko, co na tą chwilę mogłam, a jeśli coś i tak nie przetrwało, no to trudno...

Obejrzycie te łodygi. Są piękne i pokazują wspaniałe zdolności roślin.



Znacie jakieś podobne przykłady?



Joanna.

3 komentarze:

  1. Nie mam tyle czasu na zabawę w zbieranie ślimaków dlatego nie ściółkuję. Podziwiam twój upór :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, a ja mam pytanie z innej beczki...Co zrobić z mrówkami, których u mnie jest biliony w tym momencie...Załatwiły mi gruszę, która tak w tym roku obrodziła...Wszystko podgryzają, wysuszają glebę, są agresywne i uciążliwe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... nie miałam aż takich kłopotów z mrówkami, więc nie mam doświadczenia. U mnie jak np. siedzą w korzeniach poziomek, to pomaga podlanie (albo deszcz albo jak podlewam), chociaż chyba tylko na jakiś czas. Czytam, że cynamonu zapachu nie lubią i są też rośliny, których nie lubią, które je odstraszają, a także inne zapachy, np. octu albo gnojówek. Ale jak aż Ci całe drzewo załatwiły, to może warto poczytać, co mrówki zjada... znalazłam coś takiego, cytuję za http://pub.wolnosc.net/INTERNET2000/Pinus/mrowki.htm#Wrogowie%20naturalni

      "Spośród nich należy przedewszystkim wymienić dzięcioły, kosy, lisy, borsuki i dziki, czasami sarny, jelenie i daniele.(...) Ptaki dość często nacierają rozgniecionymi mrówkami swoje upierzenie; wydzielany przez nie kwas mrówkowy działa prawdopodobnie odstraszająco na ich pasożyty (Mallophaga - wszoły)"
      Może więc warto jakoś sprowadzić ptaki, powiesić budki?

      Usuń