DOŁĄCZ!

Translate

czwartek, 12 kwietnia 2018

Napar ze świeżych kwiatów forsycji.




No i jest, nareszcie! Kwitnie na żółto wszędzie, między innymi u mnie na działce. Forsycja.
Do tej pory tylko ją podziwiałam i rozmnażałam, a teraz postanowiłam włączyć ją do świata herbatek. Jak ktoś czyta trochę blog, to wie, że przez cały sezon robię napary z ziół dostępnych na działce, pisałam o tym np. tutaj. Teraz, kiedy ziół jeszcze nie ma, rzuciłam się właśnie na forsycję!


Przepis na napar oczywiście jest klasyczny - zbieramy kwiaty forsycji, zalewamy gorącą wodą i parzymy trochę pod przykryciem.



Ja mieszam np. z młodą pokrzywą teraz i jest taki napar mieszany,

Kwiaty forsycji są jadalne, można je po prostu wcinać prosto z krzewu, urozmaicać sobie dania, sałatki itp. Można też z nich robić super nalewki!

O samym krzewie i jego właściwościach pisałam tutaj.

Forsycja nie jest uważana za toksyczną, jednak zanim zaczniemy ją jeść lub brać preparaty z niej sporządzone, warto sprawdzić jej właściwości lub skonsultować z lekarzem zwłaszcza, jeśli przyjmujemy jakieś leki.


A Wy co robicie z kwiatów forsycji?


Joanna.

7 komentarzy:

  1. Ja wcinam na surowo w niewielkich ilościach. Nie ma to jakiegoś rewelacyjnego smaku, ale wiosną każde "zielsko" jest cenne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wiosną wszystko wchodzi :D

      Usuń
    2. Jeszcze dodam, że z "chwastów", dla urozmaicenia smaku można używać bluszczyka kurdybanka (mocny, ale przyjemny smak i aromat), podagrycznika (lekko marchewkowy), przytulii (nie ma wyraźnego smaku) i pewnie jeszcze wielu innych, których nie próbowałem lub nie pamiętam. Smacznego :)

      Usuń
  2. O rzesz kurka nie wiedzialam ze można robić z niej herbatki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę nie wiedziałam!! Idę za okno schrupać moją forsycję :D :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjadlam za Twoją radą 😊 calkiem smaczne. Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń