DOŁĄCZ!

Translate

wtorek, 27 marca 2018

Dlaczego pierwszy prawdziwie wiosenny dzień w sezonie tak cieszy?



Pierwszy dzień wiosenny, podczas którego kilka godzin spędziłam w ogrodzie, w słońcu, na pracach, przerywanych herbatą z ziół suszonych własnych... Oto, co mi się udało zrobić.


1. Wsadziłam cebulkę dymkę.
Wsadziłam w trzech miejscach, między innymi tam, gdzie w zeszłym roku rosły dynie w kostce słomy. Kostka słomy została tam, gdzie była i fajna ziemia się tam zrobiła, dlatego postanowiłam ten kawałek tak wykorzystać.



2. Wysiałam groch.
Z nasion własnych. Zostało mi jeszcze trochę z wymiany, ale nie mam już chyba miejsca...
Zrobiłam rząd gałązek, po których pędy grochu mają się piąć - gałązki z ogrodu, jakieś przycięte z tego lub poprzedniego sezonu, najlepiej rozgałęzione. Wzdłuż tego rzędu posiałam dwa rządki nasion.



3. Wysiałam bób.
Bób kupiłam, bo własne nasiona zostawiłam w altanie i niestety dobrał się do nich strąkowiec fasolowy.
Wysiałam w dwóch miejscach, gniazdowo, obok przyszłej rabaty z ziemniakami i z korzeniowymi.

4. Ułożyłam ścieżkę z kamieni. Będzie o niej w jednym z następnych postów.

5. Rozpoczęłam konstrukcję pod grządkę z dynią i fasolą tyczną. Jest to na razie początek.



6. Opryskałam brzoskwinię i inne rośliny wywarem ze skrzypu. Prewencja przeciw grzybowym chorobom. O różnych preparatach ze skrzypu pisałam tutaj. Teraz użyłam oczywiście ususzonego w zeszłym roku skrzypu.

7. Widłami rozluźniłam ziemię w wyściółkowanej części ogrodu - wbijam widły, lekko ruszam i wyciągam. Takie napowietrzanie.

8. Inne drobne rzeczy:

- dzień wcześniej wystawiłam już pojemniki na wodę, które na zimę schowane były w altanie;
- wyściółkowałam ziemię koło małej jabłonki, bo taka goła, to wiadomo, że zaraz trawą zarośnie, nim się obejrzę...
- pobrudziłam sobie ręce baaaardzo, ale jaka to przyjemność znowu mieć ziemię między palcami!
- zaobserwowałam pierwsze pszczoły, nie murarki raczej, ale kilka ich było i już latały,
- poobserwowałam, jak wschodzą pierwsze kwiaty: krokusy, narcyzy, tulipany, korony cesarskie, kwitną śnieżyce
- i wypiłam pierwszą herbatkę z termosu z własnych ziół, tym razem suszonych...





Tęskniło się... Dlatego tak cieszy. Podwójnie.

A u Was co się już dzieje? Co robicie?


Joanna.

9 komentarzy:

  1. Uspałam dziecię moje w wozku i mialam godzinkę na prace ogrodowe. Usunelam uschnięte gałazki kwiatów i oczyscilam kamienie z chwastow na rabacie wokol patio. W najblizszym czasie chce sie zabrac za przedogrodek, bo tam jest tez ootoczak. Ziemia jeszcze zmarznieta. Ale moze w weekend swiateczny pogoda dopisze i po swieceniu jajek udamy sie rodzina do ogrodu. Wspolna praca idzie sprawniej i weselej 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja podobnie spędziłem Niedzielę. Było cieplutko i słonecznie, posadziłem bób i groch, wzdłuż domku zrobiłem ogrodziłem rabatkę starymi cegłówkami. Miejsce na dynię i kukurydzę, które zrobiłem z gałęzi przykrytych darnią, kompostem i ziemią ogrodziłem powybijanymi palikami z cięcia jabłonek , a między nimi zrobiłem przeplot z witek z cięcia derenia. Nic się nie marnuje ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Herbatki nie piłam, ale bób, groch, marchew i szpinak posiane!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie się czyta, to na pewno był dla wszystkich jeden z najpracowitszych weekendów. A odnośnie widzianych pszczół - przypomniało mi się nasze polskie przysłowie - "Jeśli w kwietniu pszczoły nie latają, to długie chłody się zapowiadają." więc jeżeli już mamy je w marcu, lepiej być naprawdę nie może ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak pogoda była wspaniała, więc dzień spędzony na działce. Również wysialam bób 😊 Teraz kolej na groszek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomimo niezbyt przyjemnej pogody, zdopingowałaś mnie do wyjścia z domu. Dzięki! :)
    Chociaż dziś nic nie siałem, to już zebrałem trochę pierwszych warzyw, czyli pokrzyw. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja poprzycinalam hortensje i róże. Ach jak cudnie bylo a m posprzatal... Jakoś jeszcze z brzuszkiem dalam rade. W następnym tygodniu m przekopie troszku ogrodka i też trzeba będzie juz zasiac bob, groszek, cebule, jeszcze rzodkiewke, marchewke, pietruszke... A reszta w maju...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się cieszę z nowego inspektu, cieplutko tam aż miło. Zaraz powedrują do niego nasionka - miał być dzisiaj, ale śnieg padał i mi się nie chciało. Wypieliłam za to grządki z truskawkami ( muszę je przenieść do skrzynek), zasiałam rzodkiewkę pod szkłem (eksperyment ze starym akwarium), odsłoniłam trochę tulipany i szafirki, znalazłam hiacynty, łubin i piwonie (a myślałam, że się nie udały!). Oraz przewietrzyłam kompost. I jeszcze parę innych zrobiłam, ale nie będę was zanudzać 😉
    Miłego wiosennego szaleństwa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Herbatki nie piłam, ale bób, groch, marchew i szpinak posiane!
    กำถั่ว
    Gclub

    OdpowiedzUsuń