DOŁĄCZ!

Translate

piątek, 30 marca 2018

Czy ściółka z kartonu, zrębków i siana z jesieni zdążyła się przerobić do wiosny?



Na jesień wyściółkowałam całą część warzywną (i nie tylko) kartonami, zrębkami i sianem. Pisałam o tym tutaj.
Teraz, pod koniec marca, grzebię w ziemi i sprawdzam, jak się sprawy mają...


4 miesiące.
4 miesiące minęły od późnolistopadowego dnia, kiedy to rozrzuciłam siano. Można przyjąć, że od około połowy listopada leżały kartony i część zrębków. Więc do końca marca to około 4 miesiące.

Żeby sprawdzić stan, odgarniam siano i robię rękami taką dziurę.



No i mieszam tam...




Radość, bo z kartonu zostały strzępki, a w glebie pracują dżdżownice, jest widoczna biała grzybnia oraz inne żyjątka.
Gleba żyje i ma się dobrze.
Można już coś sadzić (np. bób), a do maja, kiedy po przymrozkach już większość roślin będę wysiewać, myślę, że będzie jeszcze lepiej.

Krótki filmik.
Oczywiście, mam w nim na myśli dżdżownice, a nie gąsienice... ech to podniecenie wywołane faktem, jak ta ziemia wspaniale wygląda hehe...




A jak u Was? Ktoś ściółkował?



Joanna.

10 komentarzy:

  1. Ładnie to u Ciebie wygląda. Kiedy zrobi się cieplej, wszystko przyspieszy :)

    Przed zimą ściółkowałem, a w zasadzie wysypałem zrębki, w kilku miejscach, ale za to grubą warstwę. Przedwczoraj ściągałem zimowe okrycie z borówek i zauważyłem, iż ściółka trzyma wilgoć, jest bardzo chłodna, ale nie przeszkadza to chyba dżdżownicom, gdyż już się tam pojawiły. W innych miejscach nie sprawdzałem, wiem już z doświadczenia, że "robalom" wiele nie potrzeba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i tak, czekam tylko jak to wszystko ruszy :)
      U mnie też chłodno jeszcze pod spodem...

      Usuń
  2. Twój blog to prawdziwa encyklopedia.
    U mnie jest staw (już płytki i zarośnięty, ale rozmnażają się tam żaby i traszki). 15 lat temu jeden debil wyrzucił tam dwie przyczepy gruzu z jakiejś rozbiórki. Zastanawiam się co zrobić, żeby przyspieszyć rozkład tego, żeby w końcu estetycznie wyglądało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję :)
      nie mam u siebie stawu i nie jestem ekspertem, ale mi przychodzi pytanie do głowy, czy rozważasz oczyszczenie stawu z tego gruzu?

      Usuń
    2. Niestety, nie zakładam takiego rozwiązania w ciągu najbliższej dekady. Wiązałoby się to z dużymi nakładami pracy. A w tej chwili nawet nie ma tam jak wjechać czymś cięższym ze względu na drzewa, które zdążyły od tamtego czasu wyrosnąć.
      Moje działania to wyzbieranie śmieci plastikowych, metalowych i szklanych a gruz musi się przerobić z ziemią i korzeniami.

      Zresztą nie chcę tam już zbytnio ingerować, bo na środku tego stawu są miejsca lęgowe rzadkich ptaków.

      Usuń
    3. Rozumiem. To wygląda, że natura już zaanektowała to miejsce razem z tym gruzem :) i chyba jej to tak bardzo nie przeszkadza. musi być tam pięknie!

      Usuń
  3. @scienceengine
    Zrobiłbyś u siebie na blogu wpis o tym miejscu, żebyśmy mogli zobaczyć?

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też na grządkach podniesionych radość: dżdżownice i grzybnie szaleją, a zrębki zeszłoroczne są ... ziemią! Dużo boskości :). Sprawdzę tą temperaturę wewnątrz, o której piszesz - pomyślałam, że mniej wrażliwe warzywa (np. rabarbar, rzodkiewka) można już zacząć siać, ale może rzeczywiście wewnątrz jest ciągle za zimno ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czekaj, siej! Nie tylko rzodkiewkę, ale i bób, groch, pietruszkę, cebulę i inne rośliny, które nie mają dużych wymagań cieplnych.
      Problem może dopiero pojawić się, kiedy w kwietniu spadnie śnieg... ale może tym razem nas ominą takie doświadczenia. :)

      Usuń
    2. Dzięki za pomoc, rzucam się do roboty ;). Na razie prognoza pogody sprzyja.

      Usuń