DOŁĄCZ!

Translate

sobota, 13 stycznia 2018

Stan ściółki z siana po 1 zimowym miesiącu.



Pod koniec listopada wyściółkowałam niemal całą działkę sianem. Pisałam o tym tutaj. Siano poszło na kartony i zrębki, różnie. Teraz, po ponad miesiącu, sprawdzam stan tej ściółki.


Jeśli chodzi o pogodę, to było kilka mroźnych dni, trochę opadów śniegu czy deszczu, ale zima jest do tej pory łagodna. W dniu przeglądu było kilka stopni powyżej zera.

Ponieważ pierwszy raz używam siana, oto moje wstępne obserwacje:

-> w porównaniu ze słomą, siano jest bardziej zbite i tak też zachowuje się jako ściółka w fazie początkowej; oczywiście - tu też zależeć będzie, co jest tym sianem, jakiego typu rośliny i jaka jest grubość łodyg - w sianie, które mam, zdarzają się części grubsze, bardziej podobne do słomy, oraz takie drobniejsze, z bardziej delikatnymi, cienkimi źdźbłami;
-> w zbitych częściach ściółki z siana widać po podniesieniu białą pleśń, grzyb?; nie sądzę, żeby to na tym etapie było czymś bardzo złym, na razie jest to tylko obserwacja; w końcu grzyby są wszędzie;
-> siano nie zbija się tak bardzo, gdy jest położone na luźniejszej materii, np. zrębkach drewnianych; to rzucone bezpośrednio na kartony zbija się łatwiej (w końcu jest to większość węgla, chociaż polałam kartony solidnie gnojówką przed ściółkowaniem);
-> siano nie odlatuje w siną dal i nie rozłazi się po całej działce, wygląda właściwie bardzo podobnie to stanu sprzed miesiąca;
-> na części kwiatowej, tam, gdzie wyłożyłam siano bezpośrednio na rabaty, już widzę, że wszystko, co zielone, się przebija i to siano sobie zniknie, nie tłumiąc innych roślin; w tej części mi to odpowiada, ponieważ jest na rabacie kwiatowej wiele roślin i samosiejek, które z radością przywitam na wiosnę; jeśli natomiast chcecie pozbyć się tzw. chwastów, to warto pójść w rabatę warstwową.

Z ciekawości podniosłam też w kilku miejscach leżący pod warstwą słomy karton. W niektórych miejscach zaczyna on już się rozkładać, a w niektórych jest ciągle całkiem rześki. W niektórych śpią sobie ślimaki, niestety, ale na razie nic z nimi nie zamierzam robić.

Wszystko wygląda całkiem w porządku, moim zdaniem, jak na ponad 1 miesiąc po ściółkowaniu. Jeszcze co najmniej 3 miesiące, zanim coś będę chciała siać lub wsadzać.

Tutaj pokazuję jak ściółka wygląda i daję upust mojej ciekawości, co tam pod tym kartonem słychać...




Joanna.

2 komentarze:

  1. Świetnie, że wiatr nie rozwiał słomy :)
    Ściółka, kartony, zgnilizna - znajome widoki.
    Pomrowy i ślimaki lutyzańskie uwielbiają takie miejsca i rzeczywiście trzeba się liczyć z tym, że będzie ich coraz więcej...
    Na wiosnę można próbować je zwabić w określone miejsca wykładając liście kapusty i się nimi.... zająć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem, chyba na forum ogrodniczym, że sposób rozkładu materii organicznej (bakterie lub grzyby), zależy od ilości azotu i węgla. Trawa ma dużo azotu. Nie wiem tylko, jaki to będzie miało później efekt na kiełkujące rośliny.

    Zwlekałem ze ściółkowaniem do poważniejszych przymrozków, żeby nie zachęcać gryzoni do przemieszczania się, ale o ślimakach nie pomyślałem...
    Pocieszam się jedynie tym, iż klimat u mnie jest nieco ostrzejszy od dolnośląskiego. :)

    OdpowiedzUsuń