DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 29 października 2017

Jak się zmienił mój ogród w ciągu 2 lat stosowania niektórych rozwiązań permakulturowych.



Dzisiaj, szukając zdjęć z poprzednich sezonów, natrafiłam na folder ze zdjęciami z października 2015. Byłam w szoku. Tak bardzo w ciągu dwóch lat ogród się zmienił, a zwłaszcza warzywnik. Tak bardzo inaczej wygląda dzisiaj w porównaniu z rokiem 2015, kiedy zaczęłam tą powolną transformację.
Zapraszam Was na krótką podróż przez zdjęcia.

Jesienią 2015 skierowałam się ku ogrodnictwu naturalnemu jeszcze bardziej... Do tamtej pory nie stosowałam w warzywniku chemii, podlewałam gnojówkami. Ale przekopywałam, plewiłam, czyściłam i porządkowałam tak, żeby wyglądało tradycyjnie "ładnie". Nie ma w tym nic złego, oczywiście, jeśli coś cieszy oczy. Różne tylko są gusta, czyje oczy czym dokładnie się cieszą...

Najpierw parę zdjęć, jak wyglądał warzywnik w lecie (czerwiec, lipiec) 2015.













Całkiem fajne plony. W większości grządki wyplewione. Agrowłóknina, jako ściółka pod cukinie, trzymała wilgoć i chroniła przed chwastami. Niestety, w lecie goła ziemia była sucha i twarda. Musiałam podlewać na potęgę, ledwo zipiąc, pompując wodę prawie codziennie z abisynki. Strach było w ogóle wyjechać na urlop, bo przecież nie byłoby do czego wracać...

Potem, jesienią, zaczęłam transformację i to, co postanowiłam wprowadzać od razu w życie, opisałam tutaj: Bałagan, bałagan... jesienne porządki
Tak cała przygoda się zaczęła. Eksperymentowanie.

Ogród pod koniec października 2015 wyglądał tak:



A w 2017:



2015:




2017:



2015:



2017:




Dwa lata temu praktycznie żadnych już plonów, wszystko wysprzątane. Ta ziemia przypomina mi klepisko. Udeptana, twarda, zwłaszcza pod agrowłókniną.
Zaczęłam wtedy właśnie ściółkować. Nie przekopałam już od tamtej pory ani razu. Wysypałam na ziemię to, co miałam z kompostu, liście itp. I tak się to zaczęło.

Jak patrzę dzisiaj na warzywnik u progu listopada, to widzę busz... Ciągle zbieram sałaty, pietruszkę, jarmuż, owocują poziomki, a nawet truskawki, maliny. Kwitną aksamitki, rudbekie i nagietki. Jest dużo roślin, których nie siałam, nie sadziłam (krwawnik na przykład). Jest dużo zieleni, która powoli będzie zamierać, wymarznie, i którą tak zostawię, przykrywając kolejną warstwą ściółki.
Sama ziemia jest miękka, zachowuje wilgoć, choć fakt, że rok 2017 jest dużo bardziej mokry niż był 2015 na pewno też ma wpływ.
Ogród nie jest wysprzątany, ale za to bujny, a w odkrywaniu niezasianych roślin znajduję wielką przyjemność....

I tak to wygląda.
A jak Wasze ogrody - posprzątane, przygotowane już przed zimą? Jakie czynności planujecie na jesień wykonać?


Joanna.


11 komentarzy:

  1. Fajnie tak porównać, witać wtedy efekt swojej ciężkiej pracy :)
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam człowiek czasem może się zdziwić... pozdrawiam!

      Usuń
  2. U u mnie podobne widoki, pietruszka, jarmuz, brukselka, por, pomidory jeszcze siedzą w warzywniaku, kwitnie wiele kwiatów, aksamitki, szarlaty, sloneczniki, topinambur, astry, maciejka, naparstnice, nagietki, wilce, nasturcje, mam szał w październiku i narazie nie spieszno sprzątać.... Pomalu coś tam się robi no i gdzieś w polowie listopada sadze czosnek, mam od teściowej ze wschodu i tak od kilku lat go utrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie gubisz się, szukając warzyw? Ja w zasadzie nie podlewam ogrodu, bo ten jest 15 km od miasta. Samo rośnie. Ale przekopuje i pielę i wkurza mnie to, bo całe lato spędzam na "kolanach" w słońcu. Plony są obfite, wiem, co dobrze tam rośnie, a co gorzej.
    Musiałabym poczytać o permakulturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gubię się... :) naprawdę, warto choćby ściółkować i to cały rok, dzięki czemu ziemia trzyma wilgoć lepiej, rozluźnia się i powoli zaczyna w niej żyć coraz więcej pożytecznych organizmów, które działają tylko na korzyść roślin. No i dobrze by było nie przekopywać głęboko, jedynie w razie czego widłami ziemię rozluźniać na wiosnę...

      Polecam Ci z całego serca spróbować i dać sobie trochę czasu. Zacząć najlepiej właśnie teraz, na jesień, od wyściółkowania, przygotowania rabat warstwowo z użyciem kartonów czy gazet. Zajrzyj pod zakładkę "Permakultura" na górze.

      Pozdrawiam, powodzenia!

      Usuń
  4. Dopiero na zdjęciach widać takie ogromne zmiany, jeżeli zachodzą powoli to zdajemy sobie z nich sprawę, ale tak naprawdę nie zauważamy. U mnie wysiany poplon, gorczyca biała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo motywująca jest ta przemiana twojego ogrodu! Ja też się rozpędzam i tworzę następne poletko na tekturze - jak się już zaczęło przekształcać ogród w permakulturowy, to ciężko się powstrzymać ;). Rzeczywiście rok jest bardzo błotnisty, do tworzenia kompostu to pewnie ok, ale martwię się o młode drzewka owocowe - albo mają suszę, albo toną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Twój ogród motywuje i masz super pomysły, pięknie to u Ciebie wygląda! pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Dajesz radę. Ja mam działkę od roku. Może nie takim tempem jak Ty to robię ale powoli efekty widać. 6 arów trawy i stare drzewa tak zastałem powoli urozmaicam ;)

    OdpowiedzUsuń