DOŁĄCZ!

Translate

czwartek, 7 września 2017

Podstawowy sos pomidorowy w godzinę.



Sporo mi się zebrało pomidorów, i koktajlowych, i malinowych. Nie nadążałam z jedzeniem ich, więc z nadwyżek zrobiłam kilka słoiczków sosu. To sos podstawowy, doprawiony tylko lekko solą, z przeznaczeniem dalszego doprawienia po otwarciu słoika, w zależności od potrawy. Taka baza.


Składniki:
- kilka małych cebulek dymek
- pomidorki koktajlowe i malinowe (jakiekolwiek macie tutaj)
- łyżeczka soli
- pół jabłka
- 1-2 łyżki oleju do smażenia (u mnie z pestek winogron)

1. Najpierw podsmażyłam cebulkę na oleju. Po kilku minutach wsypałam wszystkie pomidory - koktajlowe w całości, malinowe pocięte. Przykryłam i ok. 15 minut dałam się rozgotować, kilka razy mieszając.



2. Po rozpadnięciu się pomidorów, zmniejszyłam moc i bez przykrycia gotowałam lekko kolejne 20 minut. Trochę posoliłam. Idea jest taka, żeby trochę wody odparowało. W międzyczasie wrzuciłam jakieś pół jabłka, bo przypomniało mi się, że jedna osoba tak robi i doradziła to w komentarzach do tego posta z przepisem na podobny sos. A jabłko było pod ręką...



3. Po tych 20 minutach, zblendowałam, otrzymując bardziej gęstą konsystencję.



4. Gorącą, napełniłam słoiki i przewróciłam je do góry nogami.



Wyszło tyle:



Po ostygnięciu zamierzam przechowywać w lodówce.


A w przygotowaniu sosu zawsze mogę liczyć na "pomoc"...



Joanna.

10 komentarzy:

  1. Chciałem się przywitać z gospodynią :) i gośćmi tego blogu. Czytam go od tygodnia i chciałem napisać ze poprawia mi nastrój na kazdej przerwie w pracy. Nie mogę tymczasowo pracowac w swoim ogrodzie a dzięki tobie Joanno mogę uzupełnic nienasyconą wiedzę i cieszyć się "wspólnie z tobą " wykonaną pracą w ogrodzie:). Od wczoraj tez na youtube. Praca w ogrodzie ma bardzo dużo plusów, a to ze lubisz przebywać na powietrzu widać po ładnej opaleniznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Łukasz! :) dziękuję, bardzo mi miło, że tu zaglądasz i mam w jakiś choć pośredni sposób dobry wpływ na Twój nastrój. przyjemnie się pisze wiedząc, że ktoś to docenia. pozdrawiam!

      Usuń
  2. A na imię mam Łukasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie miałam zapytać, co ty z tym wszystkim robisz, z tymi plonami :-) dynie chyba nie zmieszczą się w lodówce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dynie to chyba przechowywać będę w jakimś chłodniejszym miejscu poza lodówką, koło balkonu może i dadzą radę :) pomidorków trochę rozdałam i fasolki. a tak to zjadam na bieżąco :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. oj tak... jak nie poluje na muchy, to na warzywa... ;)

      Usuń
  5. a jak długo można przechowywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że jak słoik dobrze naciągnie i denko nie będzie odstawać (czyli będzie wklęsła pokrywka), to i z kilka miesięcy w lodówce.

      Usuń
  6. Takie przetwory często utrzymują mnie przy życiu w okresie zimowym :) Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń