DOŁĄCZ!

Translate

czwartek, 1 czerwca 2017

Żywokost - żywa kość w ogrodzie i w apteczce. Więcej o ogrodzie, cynk o apteczce. Konkluzja: warto go znać!



Już drugi lub trzeci nawet rok chodził mi po głowie żywokost. Dowiedziałam się o tym tajemniczym comfrey z książek i filmów anglojęzycznych z cyklu Gardener's World, których byłam zagorzałym fanem swego czasu. Nie znalazłam odzwierciedlenia takiej ekscytacji tą rośliną w żadnych polskich majach ani rokach w ogrodzie i tym podobnych programach, ni też w publikacjach - książkach i piętrzących się na półkach czasopismach. O żywokoście raczej cisza w Polsce była, podczas gdy angielskie ogrody o nim huczały - taka podstawa, jak alfabet na polskim to żywokost w ogrodzie Wielkiej Brytanii. No i dotarł chyba też do nas.



Z rodziny ogórecznikowatych pochodzi, rośnie dziko w Polsce - znajdziesz go w lasach, na łąkach czy przydrożach. Charakterystyczne, fioletowe, zwisłe kwiaty, które kwitną właśnie teraz - w maju i czerwcu. Zioło znane w przeszłości bardziej chyba, niż teraz, jako lek na dolegliwości związane z kośćmi - pewnie nazwa i stąd się wzięła. Czytałam wiele historii ludzi uleczonych ze złamań czy innych urazów układu kostnego właśnie z pomocą żywokostu - papki czy maści z jego korzenia. To korzeń w tym wypadku, stosowany zewnętrznie, ma działać cuda. A wewnętrznie - kwestia dyskusyjna, bo podczas gdy w dawnych latach pity czy jedzony, teraz okazało się, że jest trujący i oficjalnie spożywać go nie można (zdaje się, że w UE, bo np. w Szwajcarii syropy chyba dostępne są).

Zdania na ten temat są podzielone, jak to się często zdarza, i na końcu człowiek sam zdecydować musi. Kilka informacji o właściwościach zdrowotnych.

Apteczka 

Za Różańskim [*1]:
Korzeń żywokostu miał przede wszystkim zastosowanie w leczeniu nieżytu układu oddechowego, trudno gojących się ran, w leczeniu złamań otwartych i z uszkodzeniem tkanki miękkiej, złamań z obrzękami. 100, 200 lat temu i jeszcze dawniej odwar z korzenia żywokostu (gotować kilka minut) podawano jako środek pędzący poty, osłaniający błony śluzowe, powlekający przewód pokarmowy, łagodzący podrażnienia żołądka i jelit, przy stanach zapalnych przewodu pokarmowego i dróg oddechowych. Hamuje ponoć nadmierne krwawienia miesiączkowe. Pomimo, że jest to środek śluzowy i powlekający sprawdza się w leczeniu biegunek. Przyśpiesza gojenie wrzodów żołądka, łagodzi bolesne kurcze jelita grubego. Jest znakomity w leczeniu jelita drażliwego. Hamuje drobne krwawienia z błon śluzowych.
Okłady z wywaru i odwaru z korzeni żywokostu są skuteczne w leczeniu wyprysków i stanów zapalnych skóry. Okłady na oczy pomocne w leczeniu zmęczenia, cieni, worków pod oczami, zespołu suchego oka, zapalenia spojówek i białkówki. Sprawdza się w leczeniu następstw pękających naczyń włosowatych w oku. Przemywanie skóry wywarem leczy suchość skóry, usuwa przebarwienia po trądziku, łagodzi trądzik różowaty, likwiduje zaczerwienienia po trądziku. Warto wypróbować wywar żywokostowy w leczeniu atopowego zapalenia skóry. [...] 
Ziele żywokostu świeże zalane na 7 dni octem spożywczym dostarczy dobry lek na obrzęk nóg, pocące sie stopy i stłuczenia. Octem żywokostowym okładać krwiaki i miejsca uderzone, zmywać pocące się stopy. Kąpiel nóg w wodzie z octem żywokostowym usuwa objawy zmęczenia i opuchnięcia, np. po dłuższym chodzeniu i staniu. Włosy płukane w wodzie z dodatkiem octu żywokostowego stają sie lśniące i miękkie. 

Ogród 

W liściach żywokostu mamy azot (na wzrost liści), fosfor (na wzrost korzeni) i potas (dla kwiatów i owoców) [*2], jest więc bardzo, bardzo cennym naturalnym nawozem. Wykorzystasz go jako:

- mulcz - ściółka - ścięte liście położysz pod i między np. warzywa, możesz przykryć słomą;
- pod sadzonki - kilka liści żywokostu wrzuć w dołek pod sadzonkę np. pomidora - rozkładające się liście dostarczą składników odżywczych;
- składnik kompostu - jeśli masz pryzmę kompostową i sporo żywokostu, dorzucaj go po prostu dla wzbogacenia kompostu;
- gnojówka - tak, liście żywokostu zalewasz wodą i po paru tygodniach masz nawóz, podobnie jak z pokrzywą; używasz również po rozcieńczeniu;
- koncentrat - ścięte pędy żywokostu wrzucasz do szczelnego pojemnika/wiaderka, przygniatasz (np. kamieniem, drewnianym klockiem), zamykasz i zostawiasz na jakieś 3 tygodnie do przerobienia, po czym powstaje ciesz, którą możesz dodawać do podlewania (rozcieńczaj 1:15);


Uprawa

Tej wiosny przeniosłam kilka sadzonek żywokostu do ogrodu do specjalnie przygotowanej na to rabaty, którą dzieli on z pokrzywą.



W zeszłym roku parę sadzonek wsadziłam pod płotem działki, po stronie zewnętrznej. Marne w zeszłym roku, w tym pięknie zakwitły.



Żywokost rozrasta się bardzo, więc warto - jeśli planujecie mieć w ogrodzie - zapewnić mu odpowiednie miejsce, mając to na uwadze.

Lubi miejsca słoneczne i półcień, lubi też wilgotne i żyzne ziemie. U mnie jest w części raczej słonecznej, osłaniają go w ciągu dnia drzewa i budynki sąsiada, ale i tak widzę, że podlewać go trzeba będzie, jeśli nie będzie padało. Wzięty z leśnej polany - czego innego się spodziewać. Oczywiście ściółkuję go grubo.

Tnij, tnij! 

Żywokost można ciąć w trakcie sezonu wegetacyjnego 3-4 razy, jeśli zaczniesz już teraz, na wiosnę, bo szybko odrasta. Utnij zaraz po przekwitnięciu (żeby dać zapylaczom poszaleć na miododajnych kwiatach), zostawiając ok 15 cm pędu nad ziemią.

W kuchni

Niektórzy jedzą liście żywokostu, blanszowane lub usmażone. Ja jeszcze nie próbowałam.



Joanna.


[1]
[2] Louise Hampden, Gardener's World. Top Tips. A Treasury of Garden Wisdom, 2008

8 komentarzy:

  1. Kasia Bellingham właśnie robi gnojówkę z żywokostu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od dawna mam żywokost w ogrodzie. To piękna i pożyteczna roslina:) Dodaję ją do kompostu, ścinam całe rośliny, one znów odrastają.
    Przyznam też, że brałam go jako lek homeopatyczny na rekonwalescencję złamanej ręki:)Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za podzielenie się doświadczeniem, mam nadzieję, że z ręką już ok ;)

      Usuń
  3. Też sobie posadziłam, mąż go ogrodził aby mu zwierzaki nie zrobiły krzywdy. W jednym miejscu, koło kompostu rośnie pięknie ale w drugim słabo. Mój pies, który cierpi na bóle stawów, pasie się na nim jak koza. Ja za jego przykładem też dodaję po listu do sałatek. Robiłam też liście smażone w cieście. Poza tym na co dzień używam maści żywokostowej i tu niestety rozczarowanie bo pomimo,że smaruję nogę kilka razy dziennie to ona wciąż boli. Ale ja jestem odporna na wszystko.
    Pozdrawiam. Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tą maść to robiłaś sama czy ze sklepu?
      i w jakim cieście te liście? :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe informacje, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń