DOŁĄCZ!

Translate

czwartek, 8 czerwca 2017

Ślimaki. Naturalni wrogowie ślimaków w ogrodzie, czyli jak zwalczać, nie walcząc. Część 1.

Jest to pierwszy sezon w historii działki, kiedy ślimaki dają się jej we znaki... Do tej pory nie miałam z nimi przyjemności, raczej sporadycznie, tu czy tam, jakiś ślimak się pojawił.
W tym roku za to, być może dlatego, że trochę pada, obserwuję wzmożoną obecność i winniczków, i małych "gołych" ślimaczków, które upodobały sobie siewki dyni zwłaszcza, te w kostkach słomy, oraz małe sadzonki bazylii, dziurawiąc listki jak sitko, aż do samej łodyżki (co w tym przypadku znaczy papa). Siedzą sobie na niektórych roślinach, w buszu, tam gdzie wilgotniej, i co - starają się przeżyć. A że nikt im nie przeszkadza w tym, to się namnożyły i mamy sezon po znakiem ślimaków.

Co ślimaki lubią? 


Otóż ślimaki uwielbiają cały zestaw permakulturowych założeń, czyli:

-> dzikie miejsca w ogrodzie, gdzie kamienie i inne elementy służą im za schronienie
-> ściółkę, pod którą jest przyjemnie wilgotno i można składać nowe jajeczka
-> żyzną glebę, trzymającą wilgoć (hurra, nareszcie poprawiła mi się jakość gleby!)
-> nieskoszoną trawę i wyższe zarośla, w których przyjemnie jest się ukryć

Tak, to wszystko to krajobraz jakby z mojej działki. Pewnie wszystkie ślimaki ściągają teraz do mnie z okolicznych, wystrzyżonych ogródków hehe... Nawet miło mi z tego powodu w jakimś pokręconym sensie.


No to przyjrzałam się liście naturalnych wrogów ślimaków, szukając na niej tych, które mogłabym sprowadzić do siebie do ogrodu poprzez zapewnienie im bardziej przyjaznych warunków do życia. Tak, żeby zbalansować ten ekosystem. Bo trochę ślimaków jest potrzebnych i zapewne samo ich pojawienie się może okazać się atrakcyjnym dla tych, dla których są przysmakiem. A dodatkowo można wesprzeć inne grupy zwierząt, w zależności od możliwości.
Oto oni:

1. Jeże
Jeżyki jedzą mięso, nie jabłka, to zapewne każdy wie, a jednym z ich posiłków są ślimaki właśnie.
O tym, jak zaprosić jeża do ogrodu, pisałam tutaj.

Jeśli macie już szczęście dzielić przestrzeń z jeżem, to postarajcie się utrzymywać sprzyjające warunki dla niego i zachować respekt - jeża jest noc, Wasz może być dzień, ale ogród jest wspólny.


2. Jaszczurki. 
Te gady też lubią ślimaki. W Polsce występuje kilka gatunków. Np. jaszczurka zwinka jest dość popularna i można stworzyć jej warunki sprzyjające w ogrodzie. Lubi ciepło, oczywiście, wszelkie skalniaki z poukładanymi kamieniami tak, żeby były między nimi przerwy, oraz płaskie powierzchnie, na których mogłaby się wygrzewać porankami. To stworzenia aktywne za dnia, a mieszkają w podziemnych norkach.
Gatunkiem beznogiej jaszczurki jest też padalec i on także żywi się ślimakami.
Ważne - jaszczurki to zwierzęta wrażliwe na chemię, mogą łatwo się otruć chemicznymi środkami ochrony roślin i tym podobnymi...

U siebie nie zauważyłam jaszczurek ani padalców, chociaż jest to działka w dużej części nasłoneczniona i mam betonowy, płaski chodnik, a nawet trochę kamieni tu i ówdzie. Ale nie tracę nadziei.

Aktualizacja z 23.06: no i dzisiaj zauważyłam pierwszy raz w ogrodzie jaszczurkę, chyba zwinkę - beżowa, po bokach zielonkawa z cętkami, długo ogonek...

3. Kury i kaczki. 
Kury, wypuszczone na ogród, nie pogardzą ślimakiem. Więc jeśli macie szczęście hodować kury, to wystarczy wypuścić je na ogród po deszczu. Trzeba jednak uważać, bo kury lubią i nasze warzywka przy okazji.

Kaczka gatunku biegus indyjski może zjeść 30-40 ślimaków dziennie (*1). Jeśli dysponujecie miejscem, a macie duży ogród, może warto rozważyć włączenie jej do zagrody. Kaczki te ponoć wsuwają rekordowe ilości ślimaków. Tak się zastanawiam, co się stanie, jak zjedzą wszystkie...


4. Bażanty. 
I te ptaki lubią ślimaki. Naturalnie zamieszkują różne tereny - od tych dzikich, przy lasach, na łąkach, przez pola uprawne i ich rejony, po ogródki działkowe. Można je spotkać w wielu miejscach, ale myślę, że raczej można liczyć na odwiedziny, niż na stałe zamieszkanie. Zwłaszcza w ogródkach działkowych... jakoś nie wyobrażam sobie tam bażantów - za bardzo wysprzątane. Ale na większych terenach... czemu nie?

5. Inne ptaki. 
Sporo dzikich ptaków też żywi się ślimakami i można im stworzyć warunki do życia przez posadzenie gęstych krzewów, gdzie gniazdują, czy powieszenie budek. Szpaki, kosy, gawrony, rudziki. A nawet bociany. Może akurat macie szczęście mieć gniazdo bocianie na przysłowiowym kominie...








6. Ropuchy i żaby. 
Żaby i ropuchy spotkamy nie tylko w okolicy oczek wodnych, ale ogólnie na terenach wilgotnych, zacienionych, lub przy sprzyjającej pogodzie - w deszczu spotkamy je często za dnia. Część żab prowadzi tryb życia wodny, w związku z czym do ich wystąpienia potrzebny jest jakiś wodny zbiornik, natomiast są też żaby, które prowadzą lądowy tryb życia, za wyjątkiem okresu godowego. Ropuchy natomiast to zwierzęta lądowe, jedynie rozmnażają się w wodzie.  Można więc je spotkać w ogrodzie, w którym nie mamy oczka wodnego czy jeziorka. Ropuchy od żab różnią się masywniejszym ciałem oraz skórą pokrytą brodawkami, suchą. Żaby są smuklejsze, ich skóra jest śliska.


Nie sprzątając ogrodu i mając w nim miejsca zacienione, niewykoszone, a także będąc uważnym np. przy koszeniu trawy, możemy pomóc stworzyć środowisko przyjazne ropuchom i żabom. Jeśli do tego mamy nieopodal jakieś jeziorko lub oczko wodne, to prawie na pewno wprowadzą się do niego żaby.

7. Krety, myszy, ryjówki. 

Uwielbiam krety. To super żywe koparki, które dostarczają mi ziemi, kiedy tego potrzebuję i sama kopać nie muszę. W ich menu znajdą się także ślimaki. Jedzą też dżdżownice, więc chętniej pojawią się w ogrodzie, gdzie ziemia jest żyzna, niż sucha i przepuszczalna.

U mnie krety były i są, na szczęście. Nie przeszkadzają mi ich kopce, zbieram tą ziemię i wykorzystuję na przykład przy sadzeniu nowych roślin. W tym sezonie bardzo przydała się do wypełniania dołków w kostkach słomy pod dynie.

Z innych gryzoni, które możemy spotkać w ogrodzie i których składnikiem diety są ślimaki, są myszy. Mysz polna często w okolicach domów i na polach występuje, u mnie na działce też są myszy, wiem to stąd, że lubią zimować w altanie i wyjadać nasiona. Specjalnych warunków dla myszy nie stwarzałam, myślę, że wystarczy im schronienie na zimę, które często znajdują w okolicach naszych domów lub altan właśnie.

I jeszcze ryjówki. Te małe zwierzątka, wiecznie głodne, jedzą zwłaszcza owady, ale i ślimaki. Prowadzące nocny tryb życia, żyją w norkach wykopanych przez inne zwierzęta lub kępach traw. Jednak nie ma dużych szans na sprowadzenie więcej niż jednej ryjówki do ogrodu, gdyż to samotniki, pilnujące swojego terytorium aż do 3000 metrów kwadratowych! Walczą ze sobą, jeśli się gdzieś spotkają.
U mnie jest dużo norek, pewnie w części pustych, kto wie, może i jakaś ryjówka tam grasuje...

8. Chrząszcze. 
Niektóre chrząszcze z rodziny biegaczowatych są drapieżnikami i żywią się ślimakami - to chrząszcze z rodzaju szykoni. Wskazuje się głównie na chrząszcza Pterostichus (szykoń) melanarius (*4). To piękny, czarny, wielkości około 17 mm chrząszcz, w słońcu metalicznie połyskujący. 90% jego pożywienia mają stanowić właśnie ślimaki nagie Jest raczej pospolity i spotkać go można "wszędzie". Lubi wilgotną glebę, tam się przepoczwarza.
To nie nasz szykoń, ale też ładny.


Czy znacie jeszcze jakichś naturalnych wrogów ślimaków?

W następnej części o tym, jakich roślin ślimaki nie lubią.
A tu krótki filmik w temacie:







źródła: [1] [2] [3] [4]

4 komentarze:

  1. Jaka ta natura jest niesamowita :) Wszystko opiera się o układ pokarmowy :D
    Kaczki są lepsze od kur bo mają większe dzioby i zjadają również te ślimaki bez muszelek.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ślimaki żerują rano i wieczorem, trzeba po prostu przeglądać ogród, zbierać i wywieźć gdzieś do lasu. Systematyczne zbieranie oczyści całą działkę, a przynajmniej w znacznym stopniu ograniczy straty.
    G.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście nie mam u siebie ślimaków, tylko mrówki, w ilościach ogromnych. Pewnie wykańczają je ptaki, widuję również jaszczurki, a kto wie co się pojawia nocą?

    OdpowiedzUsuń
  4. po raz pierwszy użyłam nicieni i mam wrażenie, ze działa. tam gdzie wylałam nicieniowy koktajl tam nie dostrzegam ślimaczej aktywności. nie ma zwłaszcza tych pomarańczowych luzytańskich paskud, których nie chcą jeść naturalni pożeracze ślimaków.
    jedyna wada nicieni to ich cena, niestety, 20 euro za 20 m2 :(

    OdpowiedzUsuń