DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 23 kwietnia 2017

Kompostowanie świeżych zrębków drewnianych - dlaczego powinno się? Co jeszcze zrobić ze świeżymi zrębkami?


Wielka niespodzianka mnie spotkała w kwietniu na działkach: Zarząd ROD zorganizował rozdrabnianie gałęzi, które były na terenach działek, oraz powalonych czy ściętych drzew. Co to znaczy dla mnie? Darmowe źródło materiału na ściółkę - materiał pewny, oddalony od ulic i spalin, czysty i lokalny - świeżutkie zrębki! Co z nimi zrobić?



Tak byłam podekscytowana faktem, że te zrębki tam są i dostępne dla mnie, że nie wiedziałam, od czego zacząć...



Oczywiście najpierw musiałam je przetransportować do ogrodu. Kilka kop takich zrębków z różnych drzew leży w innej części działek. Do tego przydała mi się taczka.




Najpierw wysypałam te drzew iglastych (poznałam po zapachu i częściach jakichś świerkowych w nich), które wysypałam na truskawki i tą część z borówkami, bezpośrednio.

Potem zrębki drzew liściastych też wysypałam na rabatę, na której póki co nic nie rośnie, prócz ściółki - z tą różnicą, że po drodze znalazłam sporo pokrzyw, które zerwałam i pod warstwę zrębków położyłam. Tak, żeby zrębki nie zeżarły azotu z głębszych warstw - do tego służyć mają im pokrzywy. Wysypałam też pod ich warstwę dodatkowo świeżo ściętą trawę, którą dostałam od sąsiadów. Tak pomieszane zrębki z częściami zielonymi (zawierającymi azot), zostawiłam na rabatach.

Część zrębków drzew iglastych - bo są ciemniejsze i takie jakby ładniejsze - wysypałam na ścieżki, uzupełniając korę, która już się wyniosła stamtąd i widać było czarną agrowłókninę spomiędzy. O robieniu takich ścieżek pisałam tutaj.

No a co z resztą? 

Resztę, jak chomik, zaczęłam zwozić na działkę i wysypywać koło kompostownika. Wprost nie mogąc ciągle uwierzyć w taki prezent! Wydaje mi się, że to poznika wszystko szybko, ale chyba na razie nikt sobie nie zdał sprawy, co to za cudo tam leży. Gdyby tak było, że tego nikt nie weźmie, to by się samo tam na miejscu przekompostowało i za kilka miesięcy - na jesień, mogłabym z tego skorzystać. Ale że nie wiem, jaka będzie przyszłość tego terenu i tych zrębków tam leżących, postanowiłam zgromadzić jak najwięcej w swojej części ogrodu i tam przekompostować.

Tutaj opowiadam, jak zabieram się do przekompostowania:



Dlaczego nie można zrębków użyć od razu?*

Świeżych zrębków drzew liściastych nie można użyć od razu, bo zawarte w nich substancje, gdy się rozkładają, mogą hamować rozwój roślin. Mowa tu o garbnikach.
Dodatkowo każde świeże zrębki, przez rozkładające je mikroorganizmy, będą pobierać z gleby azot. Więc jeśli wysypiemy je pod rośliny od razu, na gołą ziemię, będziemy musieli zadbać o dodatkowe nawożenie, np. gnojówką z pokrzyw.

Dodatkowo zrębki, zwłaszcza iglaste, zakwaszają glebę - ale tutaj to już zależy, jaki efekt chcemy osiągnąć, może akurat potrzebujemy zakwaszenia, to wtedy zrębki takie są jak znalazł.



Ja wysypałam takie zrębki na rabatę, która jest budowana warstwowo od jesieni, w związku z czym jest już tam kilkunastocentymetrowa warstwa nad samą glebą - karton, materia organiczna, słoma. Położyłam na to trochę azotowych części (trawa, pokrzywa), a dopiero na to zrębki. Według mojego rozumowania, te zrębki nie wyciągną azotu bezpośrednio z ziemi, a z tej położonej przeze mnie warstwy. Czy to się sprawdzi, zobaczymy. Na tej rabacie planuję pomidory.


Jakie macie doświadczenia ze zrębkami?



Joanna.


* 1


9 komentarzy:

  1. To faktycznie skarb Ci się trafił:) U nas w ogrodzie niestety nie ma rozdrabniarki, więc nawet własnych gałęzi w takim charakterze wykorzystać nie mogę...

    OdpowiedzUsuń
  2. O wow! sama chciałabym dostać takie zrębki :)
    Zastanawiałam się kiedyś nad kupnem takiej maszyny, ale nie produkuję tylu gałęzi. Nieopłacalne byłoby to dla mnie niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale się obłowiłaś:) Zazdraszczam! Będziesz miała "powrót do Edenu". Swoją drogą ten gość spał chyba niekompostowane zrembki? Też się zastanawiałam jak to jest z tym zbieraniem azotu. U niego nie zabierają a u nas zabierają? Chyba obejrzę jeszcze raz :)
    Pozdrawiam. Edyta

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tamtym roku zasypałem warzywniak zrębkami około 5 cm kompostu i 10 cm zrębek dobrze rosły truskawki ,maliny ,seler ,aksamitka ,cebula ,fasolka szparagowa oraz zioła przeciętnie marchew ,pietruszka ,buraczki a słabo kalarepa całe lato bez podlewania ziemia utrzymywała wilgoć pod ściółką szaleje życie . Zachęcony efektami wiosną rozsypałem zrębki pod drzewka owocowe . Irek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, super z tym kompostem, ja niestety nie mam. z tym podlewaniem to jest wielka zaleta - nie podlewać całe lato.

      Usuń
  5. Nie wiem czy dobrym pomysłem jest pryzma zrębek u mnie zarówno latem jak i bardzo wczesną wiosną pryzma wewnątrz pleśniała {być może była zbyt sucha}
    natomiast po rozłożeniu w formie ściółki nic takiego nie występuje , zrębki się powoli rozkładają , przerastają grzybnią i mają przyjemny zapach. Irek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, bo jak ostatnio byłam po parę kolejnych taczek, żeby sobie wziąć, to faktycznie tamta oryginalna pryzma ma pleśń w środku. W związku z tym przypomniałam sobie, że potrzebny jest azot, woda oraz powietrze - zamierzam od czasu do czasu rozluźniać tą pryzmę.

      Usuń
  6. Mam takie dwie grządki, w zeszłym roku na gołą ziemię dałam zrębki liściaste, bez dodatkowego azotu i wszystko rosło marnie, azot niezbędny, kompostowały się niby wcześniej przez zimę tzn leżały na pryźmie pod gołym niebem ale nie przekompostowały się. W tym roku nie będę uprawiać tych grządek, niech się kompostują. Może za rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ciekawe, że nawet przekompostowane ciągle ciągnęły azot. ja bym do tych grządek w tym roku dodawała różnej materii organicznej i może coś wsadziła na próbę. tak czy owak na pewno polepszy się struktura gleby.

      Usuń