DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 26 marca 2017

Murarka ogrodowa (Osmia rufa) - krótko o co chodzi i dlaczego warto ją mieć w ogrodzie.


Pospolicie u nas występująca murarka ogrodowa to gatunek pszczoły, żyjącej samotnie lub w koloniach. Nie żądli, nie daje ludziom miodu, ale za to zapyla rośliny, a w uprawach bardzo jest to pożądane.


Gdzie mieszka? 
Najczęściej zasiedla wszelkie puste, suche łodygi roślin i inne podobne szczeliny. Składa jajeczka w takich rurkach, z których na kolejną wiosnę wylęgnie się nowe pokolenie.

Cykl życia. 
Przyjmijmy, że zaczyna się wiosną, kiedy z jajeczek wykluwają się samce, a po nich samice. Koniec marca/początek kwietnia to już ich czas. Samice są zapładniane i zaczynają pracować nad nowym pokoleniem - szukają szczelin i składają tam jajeczka, oddzielając je od siebie przegrodami. Dla każdego przewidziana jest porcja pyłku i nektaru. Kiedy dotrą do końca takiej rurki, zamurowują ją. W tym stanie jajeczka są bezpieczne aż do następnej wiosny.

Właściwie po co? 
Jeśli masz sad, to polepszysz szanse na zapylenie kwiatów znacząco, zapraszając do niego murarki. Poza drzewami, zapylają też inne kwiaty, zależnie od tego, co akurat jest w ich zasięgu. Więc jeśli chcesz i dążysz do tego, żeby te pszczoły u siebie mieć, to też dołóż starań, żeby miały co zapylać (trawnik otoczony iglakami to słabo zastawiony stół...).

Jak zaprosić murarkę do ogrodu? 
Najlepiej jest wystawić domek czy hotel dla owadów, własnoręcznie wykonany lub kupiony. Domek nie musi być skomplikowany, wystarczy dla samej murarki pęk pustych w środku, suchych łodyg roślin, np. trzciny lub rdestowca o średnicy 6-12 mm. Taki pęk powinien być osłonięty od bezpośredniego działania deszczu i wiatru, a zarazem wisieć lub leżeć w miejscu nasłonecznionym. Warto pomyśleć o zabezpieczeniu go przed ptakami.


Jak zdobyć kokony murarki? 
Wiele ogrodów, organizacji czy prywatnych osób ma u siebie murarki, prowadzi niejako ich hodowlę, poprzez zapewnianie im schronienia przez cały sezon, a na jesień/zimę - wydłubywanie kokonów z rurek i przechowywanie w chłodniach, gdzie bezpiecznie czekają na wiosnę. Można dostać lub kupić takie kokony. Ja dostałam ok. 100 sztuk od Owoców Lutyni spod Wrocławia. Jest to taki startowy pakiet pszczół, które już potem - jeśli zapewnimy im odpowiednie warunki - będą na stałe gośćmi w naszym ogrodzie. Trzeba pamiętać, żeby zapewnić odpowiednią ilość rurek w stosunku do ilości pszczół. Jak mam 100 pszczół (część jest samców), to myślę że ze dwa razy więcej powinnam mieć rurek. Rurki max. długości ok. 30 cm i można je dodawać w trakcie sezonu, bo jak pszczoła skończy z jedną, to zaczyna kolejną uzupełniać.

A tak wyglądają kokony.



Macie u siebie?



Joanna.


11 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wpis. Cieszę się, że promujesz murarki i domki dla owadów. Chyba zaczęła się na nie nowa "moda", a to bardzo dobrze dla ekosystemu, szczególnie na terenach silnie zmienionych przez człowieka. U siebie, rzecz jasna, mam murarki :-) Nie musiałem kupować kokonów - same przyleciały (blok, V piętro). Dodatkowo mam też kilka innych, bardzo ciekawych gatunków. Tutaj więcej szczegółów - http://botaniklodz.pl/popoludnie-z-kopulka/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, chyba są modne, bo ja też się natykam na coraz więcej informacji o nich. I to dobrze!
      Widzisz, udowadniasz, że dla chcącego nic trudnego - nawet na 5. piętrze w mieście, kto by się spodziewał - można stworzyć piękny ogród i życie. Super!

      Usuń
  2. Dobry wpis:) Pierwszy raz zainteresowałam się murarkami kiedy fotografując kwitnące mirabelki złapałam "dziwną pszczołę". Co to jest? Ewidentnie pszczoła, ale jakaś taka ruda, włochata. Być może nawet nie była to murarka, ale inny gatunek pszczoły-samotnicy, ale od tego zaczęło się zainteresowanie. Domku w tym roku jeszcze nie mam, ale prędzej czy później się pojawi, nie tylko dla murarek, ale i innych owadów. Na razie mam kilka pięknych stert gałęzi, przez zimę siedziało tam pewnie niejedno stworzonko:) A w altanie zimowały złotooki, które z jakiegoś powodu uwielbiają kolor czarny, siedziały na agrowłókninie i czarnych doniczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam złotooki, bo pomagają w wyrównaniu balansu mszyc w sezonie :); Dobrze wiedzieć, że lubią czarny kolor - bardzo ciekawa obserwacja!

      Usuń
  3. Warto też zadbać o skorki. W ogrodzie doskonałym domkiem dla nich będzie stara doniczka, umieszczona na paliku do " góry nogami" wypełniona sianem, słomą. W moich zdjęciach na fb owoce Lutyni znajdziecie skręcony liść jabłoni z powodu ataku mszycy jabłoniowo - babkowej, w środku wylegiwała się objedzona " szczypawica" 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, doniczek u mnie też się sporo zgromadziło i nie miałam pomysłu, jak je wykorzystać.

      Usuń
  4. I co daje robisz z tymi kokonami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiam koło domku i czekam aż się obudzą :)

      Usuń
  5. Namówiłaś mnie. Zrobię Dziećmi domki i kupię murarki. Mam mały warzywniak duzo kwitnących roślin będą u mnie miały dobrze

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie jesteśmy na etapie budowy domku dla murarek :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Murarka może być, oby tylko nie ta szczerklina pająkówka przebrzydła.

    A domek dla owadów zrobię w tym roku, czemu nie, jeśli tak można zostać mega-deweloperem... ;)

    OdpowiedzUsuń