DOŁĄCZ!

Translate

wtorek, 7 lutego 2017

Pobrudź sobie ręce! Zalety grzebania w ziemi bez rękawiczek.

Rękawiczkom mówimy NIE! :)
Ach! Nie mogę się już doczekać wiosny, aż zagrzebię ręce w mięciutkiej ziemi... chociaż o to może być coraz trudniej, bo większość ogrodu wyściółkowana hehe. Ale na pewno okazja się znajdzie, kilka zabaw z ziemią już mam w planach.
Do niedawna używałam rękawiczek. Na wiosnę być może dalej będę używać, kiedy ziemia jeszcze jest zimna, a czasem jest i zimno, i mokro i dłonie kostnieją. Ale jak się tylko ociepli, to wzywam do akcji: ZDEJMIJ RĘKAWICE i zagrzeb się śmiało we wspaniałej, miękkiej, pulchnej, wilgotnej, pachnącej GLEBIEEEE.... :D
Oto 4 powody, dlaczego warto!


1. Uziemienie
Kojarzy się często z dziurą we wtyczce jakiegoś miksera i bolcem z gniazdku elektrycznym, który to ma uziemić mikser po to, żeby prąd Cię nie pokopał. Uziemienie to będzie w tym przypadku przewód elektryczny, który łączy taką naładowaną rzecz z ziemią w celu zobojętnienia ładunku.

 

Ale uziemienie, a po angielsku earthing, to też metoda leczenia lub utrzymywania zdrowia poprzez codzienny kontakt ciała ludzkiego z ziemią. Ciało to taki mikser, który, kiedy pracuje, to naładowuje się dodatnio, co mu szkodzi. Te dodatnie ładunki to wolne rodniki, których nadmiar jest przyczyną wielu chorób i przewlekłych schorzeń. Ziemia natomiast ma ładunek ujemny. Poprzez połączenie z nią, energia bioelektryczna w ciele się balansuje.

Najpopularniejszym sposobem na uziemianie się jest po prostu chodzenie boso. Ale te same rezultaty osiągamy, jak leżymy na ziemi czy piasku (nie super suchym, jak na pustyni, ale nadmorski w połączeniu z wilgocią zrobi robotę), stykamy się z wodą w naturalnych zbiornikach, wreszcie jak dotykamy ziemi/podłoża dłońmi (może to być trawnik, może gleba grubo ściółkowana - niekoniecznie ziemia musi być goła!). 30 minut dziennie, zalecają. Ja zalecam tyle, ile się da. Jak nie możesz codziennie, to nie możesz, a jednego dnia będziesz 2 godziny grzebać, no i super :).

Zdaniem zwolenników tej metody, udowodniono, że leczy ona wiele schorzeń i zapobiega ich powstawaniu. Lista jest długa (linki na dole posta).
Mnie nie trzeba nic udowadniać, bo jakoś czuję, że to prawda i po prostu chce mi się chodzić boso, zawsze to lubiłam. A od kiedy pozbyłam się wstydu wiecznie brudnych dłoni i paznokci, to i to uwielbiam :).

No i co z tego? :P

2. Kontakt z bakteriami. 
Tak, tak - to moim zdaniem zaleta. Się ludziom wydaje, że ta ziemia taka brudna, a tymczasem milion razy brudniejsze moim zdaniem są sklepowe klamki czy nasze telefony, które macamy setki razy dziennie oraz pośrednio macają je setki innych osób, które wcześniej macały setki innych rzeczy... Wyobraź sobie wędrówkę takiego macania i powiedz mi - prędzej do ręki weźmiesz telefon czy garść ziemi? :D



Tak niby półżartem, ale bardziej serio - naturalne bakterie, różne organizmy, robaczki i inne grzyby - ziemia pachnie, jej cudowny zapach zaprasza wręcz do zmacania. Myślę, że różne bakterie obecne w ziemi są nam po prostu potrzebne do zachowania naszej bakteriowej bioróżnorodności.

Coś wymyślam nienaukowego? Pewnie tak :). Ale znowu - czuje się, że to są właśnie te dobre bakterie, które nas lubią, a nie te, które na nas polują. Poczuj to. (Jak nie czujesz, to załóż rękawiczki i w swoim czasie... ;)).

3. Terapia. 
O leczeniu ogrodnictwem, czyli hortiterapii, pisałam tutaj i to jest na pewno tego część. Tak, jak obcowanie z roślinami, tak i obcowanie z samą glebą, podłożem wpływa na nas dobrze.
Myślę, że mamy to "we krwi" i dlatego to jest jakby powrót do domu. Zwierzęta wiedzą o tym dobrze, a my sobie przypominamy.
Sarenki dają radę nawet na śniegu (my się musimy do tego zahartować, ale to też możliwe ;)).



4. Radocha! 
To jest chyba najważniejszy powód, pierwszy przed wszystkimi powyżej.

Grzebanie w ziemi daje radość!

Radość chwili, radość odczucia struktury, temperatury, wilgotności tego materiału, z którym nasze ręce się stykają. Na którym leżą nasze kolana, po którym stąpają nasze stopy.

Wejdź w ten moment, poczuj to wszystko, nie spiesz się. Sadź sobie te cebule i z godzinę :). Czerp z tego radość - koniecznie!


Kto ze mną ściąga rękawice? :)

A kto ze mną i buty ściąga? :)

Joanna.



www.groundology.pl (sporo linków do badań naukowych w temacie uziemienia)
akademiawitalnosci.pl
oczymlekarze.pl

13 komentarzy:

  1. Ja niestety muszę wspomnieć o pewnym fakcie. W ziemi mogą znajdować się pasożyty toksoplazmozy, gdzie czasem może "siknąć" kot. Dlatego kobiety chcące zajść w ciążę i w ciąży powinny używać rękawiczek właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wartościowa uwaga :) dziękuję!

      Usuń
    2. Inne niebezpieczne pasożyty również - wszelkiego rodzaju jaja glist, tasiemców... Decyzja należy do osoby "grzebiącej", ale jeżeli już nie używać rękawic, to pilnować się (a zwłaszcza swoich dzieci!) aby porządnie dłonie i paznokcie myć, zanik zbliżymy je do ust.

      Usuń
  2. Ja brudzę i ręce i nogi. Uwielbiam kontakt z ziemią. Czasami mam dość, zwłaszcza w ostrym słońcu, ale ogrodnictwo to jedna z wielu moich pasji. Bardzo ciekawe piszesz posty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam prace w ogrodzie i jestem zdania, że dużo lepiej pracuje się gołymi rekami niż przez rękawiczki. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zgadzam się. to jest właściwie 5. punkt - jest wygodniej po prostu! :)
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Myślę, że z tymi rękawiczkami to zależy gdzie się grzebie i nad czym pracuje. Gdy grabi się igły sosny - swoją drogą pachną nieziemsko to niestety później poradzenie sobie z żywicą jest męczące. Ale fakt faktem też lubię grzebać gołymi dłońmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja. np. w róże to raczej rękawice wskazane :)

      Usuń
  5. Dla mnie jednak, nie. Nie mam nic przeciwko kontaktowi z ziemią, ale nie dodawajmy do tego magicznych właściwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam na myśli magii, ale teraz to się zastanowię... ;)
      zdanie szanuję. pozdrawiam!

      Usuń
  6. Oglądam angielskie fimy o ogrodach. Znany ogrodnik Alan Titchmarsh, czy Monty Don pracując w ogrodzie nigdy nie mają rekawiczek na dłoniach. Ręce ich są zniszczone, zabrudzone. Takie filmy ogladałam juz 20 lat temu i żaden angielski ogrodnik nie miał rekawiczek podczas pracy w ogrodzie. Jest wiele prawdy w tym co piszesz. Jestem za:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń