DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 26 lutego 2017

Permakultura - jak zacząć od końca, czyli pierwsze kroki transformacji konwencjonalnego ogrodu w permakulturowy. Część 1 - Wiosna.

Nie wszyscy mamy okazję projektować permakulturowe siedlisko czy ogród czy nawet jego część od początku. Czasami mamy już ogród czy ziemię, która od lat była uprawiana w sposób konwencjonalny, gdzie mamy drzewa i krzewy owocowe, pewną architekturę i design, którego nie chcemy lub nie możemy całkowicie zrównać z ziemią i zacząć od nowa.
Ja tak własnie zaczęłam. Przejęłam ogródek działkowy, taki tradycyjny, i też tak zaczęłam go uprawiać. Jednak od ubiegłego sezonu (a właściwie jesieni 2015) wprowadziłam pewne zmiany i dbam o ogród, inspirując się założeniami permakultury.
Podpowiem kilka zmian, które można wprowadzić od razu, aby zacząć permakulturową transformację.

piątek, 24 lutego 2017

Wysiew bobu wczesną wiosną, czyli zaczynamy prace w warzywniku.


Koniec lutego/początek marca to czas, kiedy nawet ci, którzy nie mają szklarni, mogą już zacząć siewy w warzywniku. Jednym z pierwszych naszych siewów może być właśnie bób.

środa, 22 lutego 2017

Wszystko o forsycji.

Kto nie zna tego żółtego zwiastuna wiosny, pierwszego oddechu dłuższego dnia, cudownej siostry słońca... Forsycji.
O tym skąd się wzięła, jak o nią dbać i jak można ją wykorzystać.

niedziela, 19 lutego 2017

Kontrowersyjne nawożenie roślin moczem, czyli dlaczego warto sikać pod drzewo.


Komu nie zdarzyło się kiedyś, że natura wezwała w okolicznościach przyrody i pęcherz opróżnił pod krzaczek lub pod drzewo, może na poboczu lub w zaroślach... Zwykle robimy tak, kiedy nie ma wyjścia, nie ma w pobliżu toalety, a my po prostu musimy, i jest na to ogólne społeczne przyzwolenie, każdy kiwa głową: no tak, jak trzeba to trzeba...
Ale co jeśli byśmy spojrzeli na mocz inaczej - alternatywnie i odważnie - jako na nawóz, którym możemy podlać na przykład pomidory. Zamiast spuszczania kolejnych litrów wody w toalecie, użylibyśmy innego rozwiązania... 
Uwaga, ten post porusza tabu... 

czwartek, 16 lutego 2017

Jak sobie radzić z chwastami w ogrodzie? Czyli o tym, że nie ma chwastów. Herbologia. Fukuoka.

Co to jest chwast? Coś, czego nie chcemy w danym miejscu? Coś szkodliwego? Coś upartego i trudnego do wyplenienia? Coś bezużytecznego? Chwast nie istnieje - oto odkryłam. Pojęcie "chwast" zostało wprowadzone przez monokulturyzm (!) [uwaga: dzisiaj może być nagromadzenie błędów językowych w tekście - to zamierzone, proszę nie krytykować, taki humor]. W naturze nie ma chwastów po prostu - rośliny.

Cytat za: samą sobą z posta majowegoJak bardzo jest to egocentryczne cytować samego siebie?...








Dzisiaj powiem o tym, jak sobie radzić z "chwastami" i na potrzeby tego posta nie będę umieszczać tego słowa w te te ramki (czyt. cudzysłów).

niedziela, 12 lutego 2017

Czy ogrodnictwo to sport?

Kiedy ktoś mnie pyta, czy uprawiam jakiś sport, to będąc ogrodnikiem, myślę co odpowiedzieć...

Kto szybciej zetnie jukę.

Każdy się chyba zgodzi, że ogrodnictwo to forma aktywności fizycznej, przebywamy wszak na świeżym (daj bóg) powietrzu, w otoczeniu zieleni, natury, roślin. Coś się poruszamy, pokopiemy motyką, poschylamy. Parę przysiadów tu, parę ciężarów tam, do tego złapiemy słońca (pożądane zwłaszcza w zimie! o tym tutaj). Osobiście, uwielbiam.
Ale czy ogrodnictwo to sport?


czwartek, 9 lutego 2017

Dlaczego warto pokochać aksamitki i siać je garściami w ogrodzie?

Aksamitki były w moim rodzinnym ogródku od zawsze, to chyba najbardziej powszechne kwiaty, jakie znam :). Może Wy macie inne doświadczenia, ale dla mnie to po prostu norma, że na jesień nasiona się zbiera, a na wiosnę znowu wysiewa.
Dlaczego warto kupić ta jedną paczkę nasion tej wiosny lub z kimś się wymienić na ich garść?

wtorek, 7 lutego 2017

Pobrudź sobie ręce! Zalety grzebania w ziemi bez rękawiczek.

Rękawiczkom mówimy NIE! :)
Ach! Nie mogę się już doczekać wiosny, aż zagrzebię ręce w mięciutkiej ziemi... chociaż o to może być coraz trudniej, bo większość ogrodu wyściółkowana hehe. Ale na pewno okazja się znajdzie, kilka zabaw z ziemią już mam w planach.
Do niedawna używałam rękawiczek. Na wiosnę być może dalej będę używać, kiedy ziemia jeszcze jest zimna, a czasem jest i zimno, i mokro i dłonie kostnieją. Ale jak się tylko ociepli, to wzywam do akcji: ZDEJMIJ RĘKAWICE i zagrzeb się śmiało we wspaniałej, miękkiej, pulchnej, wilgotnej, pachnącej GLEBIEEEE.... :D
Oto 4 powody, dlaczego warto!

niedziela, 5 lutego 2017

Ogrodnicza Obsesja budzi się w zimie.

Zimą wszystko śpi - niedźwiedzie, ogród w Polsce i ja - śpię dłużej i spać chodzę dużo wcześniej, niż w lecie. Tak to działa na mnie.

Aż do mniej więcej końca grudnia.

Może to nowy rok, może zimowe promienie słońca, może wydłużający się dzień - coś w tym jest, bo ja już wypatruję znaków wiosny. Już szukam ciemiernika kwitnącego w ogrodzie, niestety jeszcze nie kwitnie. Już patrzę na pączki forsycji, czy pękają - jeszcze mróz. Już zaglądam, czy to zielone, co w ogrodzie, to już nowe, czy jeszcze po zeszłym sezonie (jeszcze po zeszłym - trawa, zboże ze słomy, które wyrosło - tyle zielonego :)). Już wypatruję kiełkujących krokusów na trawniku, patrzę czy wschodzą cebulowe spod słomy, szukam kiełkującego czosnku... Taka obsesja. Trochę niecierpliwość.

piątek, 3 lutego 2017

Zadarniający, zimozielony i łatwy w uprawie - barwinek pospolity. 5 powodów, aby go lubić.


Jak ja tu przyszłam, to on już tu był. Nie było go dużo, rósł sobie pod małym świerkiem głównie. Kiedy "przerabiałam" ogród według swojego uznania, część usunęłam zapewne, ale to mu nie przeszkodziło.

Dzisiaj uwielbiam barwinek. Oto 5 powodów, dlaczego.