DOŁĄCZ!

Translate

wtorek, 31 stycznia 2017

Dlaczego warto przytulać się do drzew? Sylwoterapia. Ciekawostki o niektórych gatunkach drzew.

Drzewa to nasi stali kompani - spotykamy je niemal wszędzie, towarzyszą nam, pomagają nam, korzystamy z nich, czcimy je, ubóstwiamy (dosłownie i w przenośni), wplatamy w baśnie i opowieści, wszelką sztukę, a nawet religie.


Niestety też często niszczymy i nie szanujemy, bo przecież "zawsze są" i "nic wyjątkowego"...


A w moim odczuciu każde drzewo czuje, jest pewną istotą, ma swoją istotę, ma coś więcej, tak zresztą, jak każda inna roślina... I to chyba najłatwiej jest poczuć właśnie w przypadku drzew ze względu na ich rozmiar, często imponujący. Ze względu na to, że nie można ich przeoczyć. Na ich wiekowość i majestatyczność.



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zrob to sam - gnojówka z pokrzyw. Właściwości i przepis na najpopularniejszy nawóz naturalny.

Tej Pani chyba nie trzeba przedstawiać - ciemnozielonobrunatna, pachnąca, pełna super składników odżywczych, łatwo dostępna i prosta w wykonaniu:

GNOJÓWKA Z POKRZYW 


Mniam, mniam - powiedział pomidor. Coś tak banalnego może zastąpić chemiczne nawozy? Tak, z powodzeniem. Zobacz, dlaczego i przekonaj się, jak łatwo ją zrobić.

sobota, 28 stycznia 2017

Drugie życie rzeczy w ogrodzie. Super paski mocujące ze starych pończoch tylko w 2. krokach.

A propos drugiego życia rzecz, o którym pisałam już raz tutaj (a ponadto zbieram rośliny ze śmietników i wsadzam, a co), chciałabym przybliżyć bardzo prostą metodę na opaski podtrzymujące do roślin, praktycznie za darmo. Nie trzeba iść i kupować różnych drucików za 15 zł paczka, wystarczy zrobić porządki w szafie i oto mamy paski na przyszły sezon gotowe :).

czwartek, 26 stycznia 2017

Skąd wziąć darmowy materiał na ściółkę, gdy go nie masz, czyli jak nalać z (pozornie) pustego, aby mieć pełne.

O zaletach ściółkowania rozpisuję się od ponad roku w związku z permakulturą, której założenia staram się wprowadzać na działce (jest nawet osobna kategoria na posty z nią związane).
Do mnie przemawia w tej chwili najbardziej idea nie przekopywania, przy jednoczesnym ściółkowaniu, czyli nie pozostawianiu gleby tzw. gołej, bo to zwykle nie ma miejsca w naturze (a chcemy naśladować naturę jak najbardziej). No i z tym ściółkowaniem to jest super idea i można słomą, zrębkami, sianem, świeżo skoszoną trawą, innymi ścinkami zielonymi, liśćmi, kompostem, gałązkami itp. itd. Super.

Tylko teraz, skąd to wszystko wziąć, jeśli się nie mieszka przy lesie lub łące, jeśli się nie ma hektara lub dwóch, skąd można pozyskać siano, jeśli się nie ma pola pszenicy, skąd dostaniemy słomę, jeśli się nie ma maszynki do przerabiania gałęzi na zrębki lub, co gorsza, dojścia do tychże gałęzi.


Jeśli mieszkasz w mieście i masz tam przydomowy ogródek albo działkę, jeśli nie masz skąd pozyskać materiału na ściółkę, bo nie kosisz trawy, nie uprawiasz pszenicy, nie masz zrębków i nie masz pieniędzy, żeby to wszystko kupić, to ten mini-poradnik jest właśnie dla Ciebie.

wtorek, 24 stycznia 2017

Warzywnik zimą, czyli co można uprawiać w ogrodzie nawet pod śniegiem.

Zima jest w Polsce, to fakt, ale to nie znaczy, że nawet pod śniegiem lub w jego towarzystwie nie znajdzie się coś, co możemy skonsumować. A żeby skonsumować z ogrodu, najczęściej trzeba zasiać lub zasadzić. Jeśli o tym pomyśleliśmy, to pewnie cieszymy się którym(i)ś z poniższych, a jeśli nie, to możemy wziąć je pod uwagę w planowaniu przyszłorocznego warzywnika.

niedziela, 22 stycznia 2017

Ekologiczne alternatywy dla chemicznego zaprawiania nasion (bejcowania).

Chemiczne zaprawianie nasion jest be. Moim zdaniem. Bejcowanie nasion brzmi dla mnie jak lakierowanie pomidora. Zwracam też uwagę na to, jakie kupuję nasiona. Te w różowych skorupkach dla mnie odpadają. Nie ufam chemicznemu zaprawianiu po prostu. Jeśli już ktoś chce w jakikolwiek sposób nasiona zabezpieczyć, są do tego alternatywy.

środa, 18 stycznia 2017

Co zrobić z psującą się cebulą, czyli własny szczypiorek na parapecie.


Czasem się zdarza, że kupiona czy własna cebula, przechowywana w ciepłej kuchni, zaczyna mięknąć, podejrzanie zmieniać kolor, gnić jakby... Jeśli do tego zaczyna wypuszczać zielone - to sygnał, że zaczęła rodzić i trzeba ją jak najszybciej dostarczyć na oddział....

Taka cebula będzie miękka i już trochę inna w smaku, jeśli zechcemy ją zjeść. Jeśli ją przekroimy, to zobaczymy w środku zieleniejący pęd. Ja lubię wykorzystać tą sytuację i popędzić z niej szczypiorek.

Najlepiej u mnie się sprawdza

niedziela, 15 stycznia 2017

RODOS w Polsce, czyli 6 zalet ogródków działkowych.

Rodzinne Ogródki Działkowe Otoczone Siatką - wyjaśniam :). Taki żartobliwy sposób odpowiedzi na pytanie, gdzie spędzasz w tym roku wakacje. Działki mają fajną, długą historię w Polsce no i tradycję, dzięki czemu ciągle mogę uprawiać ogródek w miejscu, gdzie zapewne jakiś deweloper dawno postawiłby osiedle. Ale nie tylko w Polsce jest kultura działek i o tym napiszę na końcu posta, podam też fajne linki :). A tymczasem, bazując na własnym doświadczeniu oraz odczuciu ogólnego trendu, przybliżam, jakie są zalety "posiadania" (bo tego się nie posiada, a dzierżawi właściwie; posiadać można jedynie nasadzenia i części architektury, które sobie tam zbudowaliśmy itp.) ogrodu działkowego. 


Zacznę o praktycznych aspektów. 

wtorek, 10 stycznia 2017

Nie sprzątam. Czyli dlaczego w ogrodzie nie musi być porządek, a pożądany jest bałagan...

Jak byłam dzieckiem, to miałam bałagan w pokoju, chociaż lubiłam, jak było posprzątane... po prostu nie umiałam tego utrzymać. Macie tak?

 
W ogrodzie też lubiłam, jak było "ładnie", znaczy kwiatuszki tu, wyplewione, zagrabione, tam obcięte, tutaj uładzone i ogólnie ludzkiemu oku aż miło...
W zeszłym roku rzuciłam sobie albo raczej się w wyzwanie - niesprzątanie.

Dlaczego to jest dobre i dla kogo oraz o reakcjach sąsiadów i znajomych będzie ten post :).

sobota, 7 stycznia 2017

Hortiterapia, czyli (nareszcie) powrót do natury. Bajka z głębokim przesłaniem.

Zamyka Kazik różę w ciemnym pokoju, z korzeniami w wiaderku ziemi. Ledwo trochę światła spomiędzy żaluzji dochodzi. Podlewa wodą z kranu. Ona marnieje. Liście zaczynają przybierać coraz bledszy kolor i nienaturalnie wydłużają się pędy. No to Kazik leci po nawóz i pompuje. Trochę niby lepiej, ale roślina coraz bardziej wiotka, coraz bledsza... No to kupuje nawóz dolistny i nabłyszczacz, co by ją poratować i stosuje zgodnie z instrukcją. Tak mija tydzień, dwa, miesiąc mija... ale i to nie pomaga.

Kazik doznaje olśnienia i otwiera żaluzje. Słońce wdziera się do pokoju niczym huragan. Róża odżywa. Młode listki wypuszcza i one są mocno zielone. Uratowana - myśli Kazik.

Ale po kilku miesiącach róża zaczyna usychać, listki opadają. Kazik znowu stosuje wzmożoną terapię nawozową. Nie wie, jaka jest przyczyna. Szuka szkodników, ale nic nie znajduje. Roślina umiera i po roku Kazik musi ją wyrzucić (na kompost, oczywiście). Wiaderko zostaje puste. A że Kazik pustki nie lubi, to leci do ogrodu po następną różę...

Dlaczego róża umarła? Dlaczego każda następna umrze?

czwartek, 5 stycznia 2017

6 powodów, dlaczego śnieg jest w ogrodzie potrzebny.

Śnieg pada dlatego, że jest potrzebny. Że taki mamy klimat i rośliny w naszym rejonie też go potrzebują.
Natura potrzebuje zimy. Natura jest zimą.
Dlaczego my i nasz ogród tak kochamy śnieg?

wtorek, 3 stycznia 2017

Stratyfikacja nasion - skąd wiedzieć, czy musisz to robić?

Styczeń mamy, zima się zaczęła, a ogrodnik już myśli, co tam będzie sadził na wiosnę (wszak niedługo!) albo jak zaplanować warzywnik (na przykład jak ja, tutaj) na przyszły sezon.
Ogrodnik siada w długie wieczory i studiuje literaturę (mój przegląd wybranych pozycji ogrodniczych tutaj).
Ogrodnik następnie zagląda do swojego zbioru nasion albo patrzy na listę zakupów i zastanawia się zawczasu, co i jak z tymi wszystkimi trzeba robić - te w lodówce przechować, a może nie trzeba, a tamtym łuski pouszkadzać, żeby się kiełek wybił, a inne w piasku zakopać i trzy razy przez ramię splunąć...

Przesada? Może nie.

Ale ja mam prostą zasadę, jak zdeterminować, czy w ogóle i, jeśli tak, to co z nasionami można zrobić przed wysiewem. Można, nie trzeba. Ale do rzeczy...

niedziela, 1 stycznia 2017

Jak zamotnować rynnę przy altanie - instrukcja krok po kroku.

W zeszłym sezonie niestety studnia mi wyschła jakoś na jesień, kiedy jeszcze było gorąco... Poziom wód gruntowych chyba opadł poważnie ogólnie w Polsce i bardzo trudno było cokolwiek wypompować z mojej abisynki. W tym roku okazało się, że w studni zawiniła uszczelka (opis, jak sama naprawiłam sobie abisynkę tutaj), ale tak czy owak postanowiłam zamontować drugą rynnę z drugiej strony dachu, żeby zbierać jak najwięcej cennej, najlepszej, miękkiej wody deszczowej.

Podaję prostą instrukcję, jak można to zrobić samemu, z użyciem kilku podstawowych narzędzi.