DOŁĄCZ!

Translate

środa, 22 czerwca 2016

Naprawa studni abisyńskiej

Studnia abisyńska, inaczej abisynka, to taka wywiercona dziura w ziemi na kilka metrów w głąb, wsadzona rura, na dole filtr, a na górze ręczna pompa. Działa na zasadzie tworzenia tłokiem ciśnienia, dzięki czemu woda z ziemi idzie w górę i voila! mamy wodę.
Tak to bardzo w skrócie i niefachowo mówiąc wygląda. U mnie wyglądało to nieco inaczej...

Za każdym razem, kiedy chciałam pompować, musiałam od góry zalewać wodą, żeby uszczelnić cały tłok i wytworzyć to ciśnienie, po czym woda dopiero szła (lub nie) w górę. Czasem zużywałam pół beczki wody na samo zalanie, żeby napompować te pół znowu - jak myślałam o konieczności użycia tej studni, to od razu stres, bo nie raz, nie dwa kończyło się porażką - po prostu brak wody. Dlatego w tym roku uzbroiłam się w trzy beczki na deszczówkę...


Koniec maja i początek czerwca był upalny i wystraszył mnie nie na żarty, kiedy w ostatniej beczce zobaczyłam dno, a studnia ogólnodostępna na działkach też pokazała figę i nie było nawet jak wiadrem resztek tej wody nabrać... I tak siedzę sobie raz na leżaku, ciesząc się słońcem, i patrzę w lewo, a tam sąsiad dwie działki dalej, podlewa ogród. Patrzę na niego, a on podchodzi do swojej abisynki, łapie na rączkę i sobie pompuje, a woda górą mu tryska i dalej bez problemu leci, leci i leci... Żadnego zalewania, żadnego problemu. Poziom wód gruntowych w maju wcale nie opadł do stanu krytycznego i dlatego studnia mi wyschła - nie. Albo studnia jest zepsuta i da się ją naprawić, albo już ma swoje lata się się skończyła - trzeba będzie wywiercić nową. Podjęłam decyzję, że się za to wezmę i zaczęłam studiować... google i ogłoszenia.

Obdzwoniłam chyba z 10 firm, które zajmują się wierceniem studni - albo zajęci, albo nie naprawiają, albo nie abisynki, albo urlop i proszę przywieźć samą pompę w przyszłym tygodniu... I porażka na tym polu, niestety nie udało mi się znaleźć nikogo, kto by miał cień chęci przyjechać i tą studnię sprawdzić, obejrzeć - skąd ja mam wiedzieć, czy to pompa zepsuta, czy może studnia zamulona? Naprawię pompę, a studnia dalej zepsuta i co sobie z tą naprawioną pompą zrobię...
Zaczęłam studiować temat głębiej.

Są pasjonaci studni abisyńskich, którzy stare egzemplarze pomp odrestaurowują i dają im drugie życie. Są znawcy pomp, którzy dzielą się doświadczeniem na youtube, wszystko pokazując bardzo dokładnie i doradzając, co i jak. Są strony, artykuły i mnóstwo informacji, na których bazując, w pierwszej kolejności, postanowiłam rozmontować pompę i zobaczyć jak się ma tłok.


Pompa to to, co na górze. Osadzona jest na rurze, przykręcona do niej z uszczelką, żeby powietrze nie dostawało się do rury tłoka.

uszczelka 1

klin + uszczelka 2



















W rurze jest klin, także z uszczelką. Kiedy woda jest zasysana, klin się podnosi i pozwala jej lecieć.


Rura studni.
Dalej w pompie mamy tłok, połączony u góry z rączką do pompowania.

Tłok ze skórzaną uszczelką.

Odkręciłam tłok od góry i wyjęłam całość.
Tłok.







Teraz - najczęstszą przyczyną nieszczelności tłoka jest po pierwsze skorodowanie żeliwnej pompy - żeliwo jest porowate i w miarę upływu czasu, przy kontakcie z wodą, koroduje, jest rdza i ogólnie nie jest gładkie. Taką powierzchnię trzeba przeczyścić papierem ściernym lub drucianą szczotką - powierzchnia ma być gładka, żeby nie było potencjalnego przepływu powietrza, bo ciśnienie nam się nie wytworzy. U mnie ta powierzchnia była bardzo nierówna, więc ją papierem ściernym przeczyściłam.





Druga rzecz to wymiana uszczelki. Mamy uszczelki gumowe i skórzane. Ja w tym tłoku miałam założoną skórzaną. Mówią, że skórzane są lepsze, trwalsze. Koszt jest rzędu kilkunastu złotych na allegro na przykład.

Teraz tak - trzeba zmierzyć średnicę pompy - są 70 mm i 75 mm najpopularniejsze. Moja ma 75cm.
Średnica tłoka będzie ciut mniejsza, u mnie to jest chyba 70 mm.
Jak się nałoży uszczelkę na taki tłok o średnicy 75 mm, to wydaje się niemożliwym jego upchnięcie do dziury... A skoro średnica tłoka jest 70 mm, to też taka uszczelka była u mnie najprawdopodobniej założona. Obejrzałam film na youtube gdzie facet młotkiem wbijał tłok z nową uszczelką... Uszczelka u mnie łatwo dała się wyjąć i dość luźno chodziła - podejrzane?

Mój filmik pokazuje luzy tłoka w pompie: 



No to rozkręcę tłok i wymienię uszczelkę. 15 zł za nową skórzaną 75 mm. Ścieram się, ścieram, staram się rozkręcić ten tłok, ale nie idzie. Skorodowany, zastany jakiś... Wygooglowałam i czytam, że faceci imadłami sobie pomagają i młotami i czegoś takiego rozkręcić nie mogą... ha... Już myślałam, że kupię nowy tłok cały (to koszt ok. 50 zł), ale przypadkiem spotkałam sąsiada z działek i zgadaliśmy się o tej studni, zaoferował, że mi ten tłok rozkręci... I tak zrobił. Mówił, że użył WD40 do tego. Zajęło mu to chyba z 2 godzinki, oddał mi tłok skręcony już z nową uszczelką. Jak tu nie wierzyć w ludzi? Hehe... Powiedział, że przed włożeniem muszę pomoczyć z dobę, dwie tą skórzaną uszczelkę - skóra jest super twarda i zmięknie trochę pod wpływem wody, dopiero można włożyć.

Tak zrobiłam, moczyłam dobę i podekscytowana zaczęłam wsadzać ten tłok w pompę od dołu, tak jak się spodziewałam - bardzo przydał się młotek. Powoli wbijałam, starając się równomiernie, żeby nie uszkodzić uszczelki (myślę, że gumową łatwiej byłoby tu uszkodzić - skóra jest bardziej elastyczna i wytrzymała). Z 10 minut się z tym ścierałam, może 15. Udało się! Przymocowałam tłok do rączki i skręciłam całą studnię.
Z tego podekscytowania nie zrobiłam żadnych zdjęć...

Moment prawdy.... Kilkanaście "pompnięć", a przy pierwszym już czuć było różnicę i ciśnienie, które się wytwarza. Niczym u mojego sąsiada... woda trysnęła górą i zaczęła lecieć z kranu, czyniąc mój dzień najlepszym działkowym dniem czerwca tego sezonu...



Ps. Przepraszam wszystkich fachowców za używanie języka w odniesienie do studni i jej części, który może być nie-fachowy.




Joanna.

18 komentarzy:

  1. Nie no rewelacja. Brawo dla Ciebie. Nie poddałaś się i zrobiłaś to bardzo fachowo. Super :) Tak trzymaj

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję :-) kobieta też potrafi:-) a jak :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie, super że zrobiłaś to sama :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak można coś zrobić samemu, to dlaczego nie :) Super sprawa :) Oby jak najmniej napraw ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kobiety, które biorą sprawy w swoje ręce i nie boją się takich "męskich" napraw - bardzo udany serwis!

    OdpowiedzUsuń
  6. Grunt to się nie poddawać, super sobie z tym poradziłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze bardzo pomocny wpis! Trafiłem przez filmik na YT. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak widać znajomość studni nie jest ci obca:) Ja mam u siebie zastosowane wyposażenie do studni od https://www.dostudni.pl oraz również staram się na bieżąco o nią dbać. Jednak jeśli zastosujemy dobrej jakości materiały to nic złego nie powinno się wydarzyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie studnie to już naprawdę rzadkość. Chociaż jak się udamy na wieś to jeszcze można je spotkać. Większość z nich jeszcze czynna, ale niektóre wymagają remontu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeżeli chodzi o wszelkie domowe prace i naprawy hydrauliczne, to u mnie duże zastosowanie znajdują wytrzymałe uszczelki NBR https://powerrubber.com/kat/oringi-gumowe/oringi/. Takie uszczelki wykonane są z specjalnego kauczuku, który nadaje im wysoką odporność na uszkodzenia, a także gwarantuje ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Dzięki temu wyroby NBR są uniwersalne i znajdują u mnie w domu szereg różnych zastosowań.

    OdpowiedzUsuń