DOŁĄCZ!

Translate

sobota, 30 stycznia 2016

Nasi Przyjaciele, czyli z kim dzielimy ogród?

 Od zawsze wiemy, że nie jesteśmy sami... czy to w kosmosie, czy w ogrodzie...
My na naszej działce zdecydowanie nie jesteśmy jedyni, powiem więcej - to my jesteśmy na drugim miejscu po naszych stałych mieszkańcach - a oto ci, których udało się uchwycić aparatem...



Naszych krzyżaków jest pełno, uwielbiają budować sieci zwłaszcza pomiędzy liśćmi winorośli. Przepiękne, rozpięte na niewidocznej pajęczynie, czasami same niewidoczne i wpada się w nie niechcący, niszcząc te sieci, które na następny dzień pojawiają się znowu...




 

Pszczoły są cudowne i są wszędzie! Zwykle okupują rozchodniki okazałe.



Ale nie tylko....

Wpuszczajmy pszczoły do ogrodu i odróżniajmy od os - to zupełnie różne dwa owady. Pszczoły nie są niebezpieczne, nie atakują człowieka bez wyraźnego powodu.

Więc apel jest taki - siejcie miododajne kwiaty i gośćcie pszczoły w swoich ogrodach!



Biedronki - uwielbiam je! Często chowają się w suchych, zwiniętych liściach, dlatego trzeba uważać, jak się takie pali - wytrzepać z biedronek najpierw! Cieszę się, że mam je w ogrodzie i mam ich sporo,  to naturalne pogromczynie mszyc, balansują ten mały ekosystem :). A oto kilka ujęć tych uroczych, pożytecznych owadów.


Szłam sobie ścieżką, aż tu nagle coś koło mnie przeleciało, mijając pole truskawek i wpadając w rudbekie. Porwałam aparat i za nim! Siedział sobie - zielony, długie czułki, do zdjęć pozował cierpliwie :). Piękny pasikonik zielony - taka nasza polska szarańcza :) 



I czas rusałkę admirała - piękny motyl, który ponoć lubi gnijące jabłka, i tam też się pojawił - pod jabłonką. W słońcu przekolorowy, powoli ruszał skrzydłami, chodził po kamieniach, aż w końcu zszedł na lunch :) I dał sobie zrobić kilka zdjęć. 






Nawłoć przyciąga wszystkich... Kto znajdzie owada?


Na wiosnę kwitnąca brzoskwinia aż pulsuje i buzuje, piękna... :D


W różnych miejscach można spotkać różne osobowości... 




Nie udało mi się jeszcze zrobić zdjęcia kretowi ani nornicy, ani też myszom. W tym sezonie "zapoluję" też na ptaki.

A jakich Wy macie gości?



Joanna.



12 komentarzy:

  1. Sarny niestety u mnie często goszczą zimową porą...wykorzystały moją nieobecność wyjadły jarmuż i poobgryzały końcówki gałązek drzewek i jagody kamczackiej :-( Postawiłam stracha na wróble i dźwiękowe odstraszacze z puszek. Trochę pomogły. Latem odwiedzają mnie bażanty, z robactwa masowo kowale i pasikoniki, z tych mniej mile widzianych chrabąszcze majowe, mszyce i stonka. No i jeszcze psy sąsiadów zaglądają. Pszczoły mają u mnie status lokatorów. Zamieszkują 18 uli w sadzie. Pojawia się też wiewiórka. W letnie noce siedząc przed domem widuję latające świetliki. Najmilej wspominam wilgę - pięknie mi śpiewa całe lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pewnie mieszkasz gdzieś przy lesie... na sarny i dziki nie mamy dużego wpływu, chyba tylko ogrodzenie i właśnie odstraszacze. Pięknie tam u Ciebie musi być! :)

      Usuń
    2. Bezpośrednio przy lesie nie, ale faktycznie wokół jest dużo terenów leśnych. Otoczona jestem polami uprawnymi i łąkami, dalej dopiero są lasy. Ale sarny mieszkają w pasie zadrzewnym obok mojego pola, także mają blisko. Ale poza tym nie narzekam, cisza i spokój, sąsiad tylko jeden kilkaset metrów dalej, do szosy kilometr...fajnie jest.

      Usuń
  2. Ja bardzo ubolewam nad brakiem pszczół w moim ogrodzie. Czasem zapuści się jedna czy dwie, ale przeważają osy :/ Co roku pozbywam się nowych gniazd. Ostatnio jednak pod ogródek przychodzą dziki! I w nocy, i nad ranem, aż strach wyjść do pracy. Kiedyś mąż zostawił otwartą furtkę i przekopały nam cały ogród. Ale jest też dużo plusów - latem jest pełno biedronek, koników polnych i małych zwierzątek, kilka razy zobaczyłam mysz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, chociaż kocham przyrodę (a przede wszystkim swój ogród!) to często wpadam w panikę kiedy widzę robaczki. Najgorsze są osy, które wyjątkowo lubią moją działkę... Zdecydowanie bardziej przypadają mi do gustu konie, któe czasami uciekają sąsiadom (na szczęście są grzeczne i niczego nie demolują ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tutaj pierwszy raz i już uwielbiam Twój blog :) Też mam obsesję ogrodniczą i urządzam powoli teren koło domu - nie mogę się doczekać wiosny a na urodziny zażyczyłam sobie... łopatę :)))
    Gości w ogrodzie mam identycznych plus czasami zdarza się, że przez niezamkniętą bramę na Skarpie przyłażą nawet sarny. Taki wielki pająk krzyżak, jak u ciebie na zdjęciu (tylko z 10 razy większy) siedział kiedyś na klonie japońskim na naszym tarasie, jakieś 10 cm od ławki i mojego ucha ;) Niestety dostał eksmisję ;)
    Najgorsi "goście" w naszym ogrodzie to szerszenie... Mam nadzieję, że w tym roku nie będziemy musieli już z nimi walczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj i bardzo mi miło! :)
      Dobra łopata to podstawa, ja na urodziny raz dostałam teleskop to obcinania gałęzi :D Życzę, żeby szerszenie znalazły sobie dom gdzieś dalej od Waszej bytności... ;) pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ale pięknie to wszystko opisałaś ! Kwitnąca brzoskwinia wygląda rewelacyjnie, zdjęcia zrobione profesjonalnym okiem, jednym słowem rewelacja !

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne fotki:-) to prawda, nasze ogrody mają wielu mieszkańców, u nas kiedyś pomieszkiwal jeleń, stadko dzików i saren.... bo mieszkamy... Centrum lasu, a siatką ogrodzic sad zbytnio nie chcemy, odgradzac sie od lasu i z drugiej strony siatka dla zwierząt jest slabo widoczna, mogłyby sobie krzywdę zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam wszelkie robactwo. Gdy w domu znajdę jakieś żyjątko, łapię je do czegoś i wypuszczam na dwór. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzin na moim blogu http://ogrody.chodnik.waw.pl/

    OdpowiedzUsuń