DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 17 stycznia 2016

Każdy jest ogrodnikiem. Projektowanie permakulturowe z Benem Lazar :)

  

Jaka to wielka przyjemność spotkać się z kimś podobnie zafiksowanym, jak ty! :D Z ludźmi, którzy dzielą twoje poglądy, którzy wiedzą, o jakich książkach mówisz, którzy cię prześcigają w rozumieniu tematów i od których możesz dowiedzieć i nauczyć się mnóstwo! Jaka to jest radość wiedzieć, że nie jesteś sam ze swoim światopoglądem, który odbiega od "normy". Jakie wspaniałe uczucie bycia znowu w stadzie! :) O czym mowa? 

Pierwszy raz byłam na wykładach/spotkaniu o permakulturze z ludźmi, którzy maczają w niej ręce - i w praktyce, i w przenośni... i z takimi, którzy tak, jak ja, chcą, chcą... coś kiełkuje pod skórą i chcemy tą drogą właśnie pójść, coś zrealizować, spróbować zastosować, posłuchać, dowiedzieć się więcej... 

 
 
 

Spotkaliśmy się we Wrocławiu w Ekocentrum z Benem Lazar, który współtworzy http://permakultura.edu.pl. Był to trzeci wykład z cyklu, a prezentacje z niego też znajdziecie na wyżej wspomnianej stronie. Zebrało się nas jakoś prawie 30 osób... A tu coś o Benie, przytoczę z wyżej wymienionej strony, żeby dać Wam obraz, z kim to spotkanie było :)

Permakulturę zacząłem praktykować w szerokim rozumieniu przesuwając środek ciężkości istnienia w stronę taoistycznej prostoty życia i zasad etycznych mistrza Epikura…
 Pracowałem w ogrodach w Nervi, przy grządkach synergicznych w genueńskich ogrodach społecznych (nieinwazyjne metody uprawy Emilii Hazelip – uczennicy mistrza Masanobu). Pracowałem też jako murarz przy odzysku starych kamiennych włoskich domów (naturalne budownictwo w Ligurii, Kalabrii i na Sardynii), równocześnie ćwiczyłem intensywnie jogę, studiowałem makrobiotykę i czytałem święte teksty. Byłem trzy razy w Composteli :-)
 W zeszłym roku praktykowałem w kopenhaskiej alternatywnej Christianii, a ostatnio w Indonezji, gdzie miałem pół roczny sen na Jawie… Zrobiłem tam PDC w Bumi Langit Institute koło Yogyakarta – ciekawa permakultura w tropikach eh! tym bardziej w sufi ekowiosce.
 Teraz jestem w Rzeczypospolitej :-) Daję wykłady permakultury: filozofii, praktyki i projektowania… – w ten sposób bawię się na serio w „apostoła” zdrowego światopoglądu -.-
Proszę Państwa - to nie jest quick win! Jeśli ktoś się spodziewa po wykładzie mieć czarno na białym, co ma teraz iść do domu (lub ogrodu) i wykonać i chce mieć to już, teraz, zaraz, to polecam zweryfikować oczekiwania. Ja to widzę tak: permakultura to jest twór żywy, który się zmienia, dostosowuje, ulepsza, z którym się eksperymentuje. Latami czasem. Jest mnóstwo aspektów - tak praktycznych, jak i teoretycznych oraz filozoficznych. Każdy z nich to dla mnie taka mała cegiełka, dzięki której temat i to, co ja chcę w nim zrealizować - co ja czuję, układa się w całość. Ta moja całość też będzie ewoluować dalej. I tak dalej, dalej... To nie jest temat zamknięty, to jest otwarty temat, to żyje własnym życiem.

Tyle mojego filozofowania... :)

Wykład trwał 3 godziny, podczas których dowiedzieliśmy się sporo, o praktyce - jak to robią tu czy tam, trochę holistycznego podejścia, źródła, różne przykłady i ciekawostki.

Co nieco subiektywnie wynotowałam sobie, no i się podzielę paroma rzeczami, chociaż podejrzewam, że każdy na co innego zwrócił uwagę :)

1. Bardzo spodobała mi się idea grządki w kształcie dziurki od klucza - czyli (niepełne) koło w formie grządki podwyższonej, w środku dziura (na kompost, na wodę, dla ogrodnika?) i do niej dostęp z jednej strony. W google wpisać "key hole garden" i rzucić okiem na grafiki... Ciekawe?

2. Klimat się nam ociepla i w Polsce będą teraz lata trochę podobne do tych z 2015 - długie okresy suszy. Do tego ulewne, gwałtowne deszcze, podczas których może nam zmyć z powierzchni pół ogrodu w ciągu nocy, zwłaszcza, jeśli go mamy za zboczu... Co robić? Keyline design (http://www.ridgedalepermaculture.com/keyline-design.html) - projektujemy zgodnie z profilem terenu, robimy wały, tarasy, zatrzymujemy wodę... Można to zaimplementować nawet w małych ogrodach, trzeba tylko poznać nasz teren - gdzie spadek, gdzie górka, może niecka... i pracować z tym.

3. Fraktale Fibonacciego, kształty w naturze... tak, o tym też rozmawialiśmy. Przyjrzyjmy się, jakie natura układa figury, jakie tworzy kształty i struktury... Nie myślmy, że jesteśmy od niej mądrzejsi, a naśladujmy ją.

4. Pozzo di Santa Cristina - święta studnia, Sardynia. Czy ktoś z Was tam był?

5. Wolne Miasto Chrystiania w Kopenhadze. Można? Można!

6. A na koniec, Mollison powiedział był kiedyś dwie fajne rzeczy:

Problem jest rozwiązaniem. 

No bez komenta tutaj, bo by się z tego zrobił bardzo długi post... ;)

Każdy jest ogrodnikiem. 

 Zgadzacie się?











Info: spotkania odbywają się w różnych miastach w Polsce, polecam śledzić http://permakultura.edu.pl/ i zapisywać się do grup na fb, gdzie najświeższe informacje o kolejnych spotkaniach zawsze są. Pisać też można do mnie, pokieruję.



Joanna.



2 komentarze:

  1. Trafiłam do Ciebie z Ostoi...:) Zainteresowała mnie idea tej dziurki od klucza. Czy kompostownik w środku odżywia grządkę? Stabilizuje wilgotność? "Dostarcza" gąsienic użyźniających podłoże? Ciekawa jestem założeń. Mam ogród przy domu na wsi budowany od początku "permakulturowo": wały w tym jeden wodny; ściółkowanie; staw i mnóstwo gatunków i roślin i zwierząt. Podziwiam wszystkich pozytywnie zakręconych i pozdrawiam z Warmii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej Beato, dopiero zauważyłam, że nie odpowiedziałam Ci na komentarz... przepraszam bardzo.
      Dziurka od klucza też mnie intryguje :) nie mam u siebie takiej konstrukcji, ale widziałam różne jej wykonania, m.in. w gorącym klimacie, chyba afrykańskim (na youtube, nie osobiście...:)). I tak, jak mówisz, ja to rozumiem - w środku mamy kompostownik, z którego rozprowadzane są wszelkie dobra do samej rabaty, m.in. przez gąsienice czy inne żyjątka. Trochę trzeba zainwestować pracy w samą budowę, ale pomysł bardzo ciekawy.
      Ciekawa jestem Twojego ogrodu :)
      Pozdrawiam!

      Usuń