DOŁĄCZ!

Translate

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Kwiaty w zimie? Helleborus / Ciemiernik / Moroznik.

Ciemiernik, nazwa łacińska Helleborus, to trująca bylina z rodziny jaskrowatych. W naszych ogrodach popularna, dość droga na kiermaszach i w sklepach ogrodniczych, ale warta swojej ceny, bo przepięknie się rozrasta, a nawet można rozmnożyć ją z nasion. Mamy sporo odmian w różnych kolorach, od ciemiernika białego, przez zielony do purpurowego, prawie czarnego.  W stanie dzikim w Polsce spotkamy w Bieszczadach ciemiernik czerwonawy, który jest pod ścisłą ochroną. Występuje też zielony, który jest efemerofitem, czyli pochodzenie ma obce, ale się u nas z czasem zadomowił. 








Znana jest też odmiana ciemiernika kaukaskiego (caucasicus), którego w internecie spotkamy pod nazwą pochodzenia rosyjskiego moroznik (morożnik). Moroznik jest znany ze swoich właściwości leczniczych, zawiera właśnie heleborynę (teraz wiemy, skąd nazwa rośliny pochodzi) - glikozyd roślinny.



Podobne substancje zawierają inne, uznawane za trujące kwiaty, jak naparstnica, oleander czy konwalia majowa. W medycynie naturalnej popularny, natomiast pojawiają się też informacje kontra, przestrzegające przed jego stosowaniem bez nadzoru lekarskiego. Pozostawiam to bez komentarza, bo nie wiem :).








Helleborusy kwitną teraz  właśnie :) ponieważ ciepłe mamy zimy od 2 lat, pojawiają się już w grudniu. "Normalnie" widzimy je na przedwiośniu, wystawiające głowy spod resztek śniegu w okresach odwilży. 



Przez resztę sezonu ogród dekorują liście. Stanowisko wolą bardziej cieniste, nie znoszą suszy i przesadzania, natomiast można je rozsadzać przez podział rozrośniętych kęp. Można też z nasion, zbierając i wysiewając szybko po kwitnieniu (tracą ponoć zdolność kiełkowania w krótkim czasie).

W swoim ogrodzie posadziłam ciemierniki dopiero w zeszłym roku i czekam, aż zakwitną, a w miarę upływu czasu się rozrosną. 

Macie ciemierniki u siebie? 



Joanna.  

 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z poznańskiej Gardenii 2015.

3 komentarze:

  1. Piękne kwiaty. Szczególnie cieszą gdyż kwitną tak wcześnie. Mam jednego. Drugi niestety nie przetrzymał naszej słabej ziemi. Zapomniałam odmiany, ale ten który pozostał jakoś sobie radzi. Widziałam wczoraj pąki kwiatowe. Czekam z utęsknieniem na kwiaty. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też posiadam takowe w domu :) Bardzo je lubię. Mają w sobie coś chwytliwego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam też takiego jednego i pięknie zakwitł ale szczerze nie wiedziałam jak się nazywa, aż do teraz :D

    OdpowiedzUsuń