DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 1 marca 2015

Buszując w malinach - wiosenne porządki

Pierwszy dzień nowego sezonu zaczął się dla mnie 14 lutego :) Jaskrawe słońce, jak to określa strona z pogodą, do tego kilka stopni na plusie i bardzo słaby wiatr. Czego chcieć więcej?
Od kilku tygodni planowałam już zrobić porządki z malinami. Mam kawałek 2x3 mkw, niby niewielki, ale sporo krzaczków tam rośnie. Dwa lata temu obcięłam wszystkie na wiosnę do samej ziemi i owocowały od lipca do przymrozków. W zeszłym roku chciałam być mądrzejsza, bo przeczytałam o jednorocznych i dwuletnich odmianach. Te jednoroczne owocują na pędach tegorocznych, te dwuletnie - na dwuletnich, odpowiednio. No więc w zeszłym roku zostawiłam kilka-kilkanaście pędów, które zakwalifikowałam jako te, które zaowocują w roku następnym. Niestety, maliny owocowały słabo w zeszłym roku, więc w tym postanowiłam, że znowu je zgolę do ziemi, skoro to już raz się sprawdziło... No i nadszedł ten dzień.


Chcę dodać, że prawie nic nie robiłam w malinach w zeszłym roku - nie plewiłam ich regularnie, więc zarosły trawskiem okropnie. Dlatego wiedziałam, że teraz czeka mnie odchwaszczanie dość poważne, a następnie chcę ściółkować, bo w trakcie okresu wegetacji z plewieniem w tych krzaczorach jest problem...

Najpierw przygotowanie: rękawice, sekatory duże i małe oraz okulary. Tak, okulary, takie plastikowa dla majsterkowiczów - polecam do pracy przy gałęziach. Już raz miałam przypadek z wbiciem gałęzi w oko, więc teraz jestem ostrożna :).





Maliny zaczęłam ścinać po kolei, wszystkie pędy - i te, które owocowały (są na nich zeschnięte owoce lub ich łodyżki), i te, które nie owocowały. Te drugie są długie i silne. Ścięłam pierwszy, ale drugi zostawiłam. Trzeci i czwarty też. Ścięłam wszystkie maliny, stanęłam i patrzę i oto, co mi się pokazuje - prawa strona malin jest dwuletnia, a lewa najwyraźniej jednoroczna. Tak, pomyślał ktoś... Dokładnie taki pomysł miał, jak ja teraz, pod dwóch latach - po dwóch stronach maliny, w środku ścieżka. Być może...

Ale teraz trudniejsza część pracy - na kolana i odchwaszczanie. Posługując się moim ulubionym narzędziem, po godzinie pracy zrobiłam taką powierzchnię:



Przy okazji pobudziłam mnóstwo biedronek... mam nadzieję, że znajdą sobie inne ciepłe miejsce do wiosny :). Na szczęście druga część pracy poszła sprawniej i po następnej godzinie odchwaściłam wszystko - wygląda pięknie! :D



Teraz czas na paliki. Po dwóch stronach wbiliśmy po 4 paliki, te pierwsze wzmacniając, żeby nie upadły. Przewierciliśmy każdy palik na górze i przeciągnęliśmy przez nie drut powlekany o średnicy 3 mm. Końce drutu przywiązaliśmy do słupka ogrodzenia, w rezultacie utworzyła się taka alejka. Teraz, w miarę wzrostu malin, pojedyncze pędy będziemy prowadzić wzdłuż drutu. Będzie do nich łatwy dostęp i z zewnątrz, i z wewnątrz.




Teraz ostatnia (albo przedostatnia) rzecz: wykopanie lub przesadzenie malin z środka nowej alejki, czyli z miejsca, gdzie będzie ścieżka. Większość malin porozsadzałam na boki, ale nie chcę ich za bardzo zagęszczać, dlatego kilka krzaczków wyleciało z rabaty malinowej.

Chcę jeszcze niedługo wysypać korą miejsce pod malinami, żeby nie mieć problemu z chwastami. Czy to dobry pomysł? Może macie inne na to sposoby?


Joanna.

9 komentarzy:

  1. Kora to dobry pomysł, bo maliny lubią odczyn kwaśny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A swoją drogą: świetna robota! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję i dziękuję! :) hehe mam nadzieję, że się opłaci ;)) pozdrawiam!

      Usuń
  3. Do ściółkowania dobra będzie także słoma, oraz trociny. Oczywiście wszystko przekompostowane :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Właśnie - słoma. Skąd bierzesz słomę (jeśli bierzesz)? Będę też potrzebować do truskawek...

      Usuń
    2. Osobiście nie kupuje, ale widziałam ze sprzedają ja min. na allegro... :)

      Usuń
    3. O! to nie wiedziałam, szukałam kiedyś na tablica.pl itp., ale to zawsze były ogromne ilości :)

      Usuń
  4. Bardzo przydatny post, szczególnie, że planuję mieć maliny. ;) Ale dopiero za rok. ;)

    OdpowiedzUsuń