DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 11 stycznia 2015

Zioła na parapecie



Nasz ogród zamknięty na kłódkę, czeka na kolejny sezon. 
Lodówka pełna przetworów i korzystamy teraz z naszych mrożonek (owoce, leczo z cukinii) oraz przetworów w słoikach. 
Czasem skusimy się też na kupne, warzywne mrożonki, żeby poczuć odrobinę wiosny w zupie... 
Ale jest coś jeszcze, co przy odrobinie chęci i pracy możemy sobie podarować tą zimową porą: świeżutkie zioła z parapetu!

Ogólne warunki uprawy ziół w domu:

  • miejsce koniecznie nasłonecznione;
  • temperatura stała około 15-20 stopni (nie lubią wahań temperatur, dlatego jeśli macie parapet, który bywa mocno ogrzewany, a np. w nocy jest zimny, Wasze zioła mogą tego nie wytrzymać. Lepsza będzie niższa, a stała temperatura);
  • podlewanie regularne, z umiarem, dostosowane do gatunku;
  • regularne uszczykiwanie, podbieranie sobie pędów do kuchni – rośliny będą stale rosły i rozkrzewiały się;
  • pojemniki osobne dla każdej rośliny ze względu na dobre sąsiedztwo oraz nieco odmienne warunki uprawy poszczególnych odmian albo dobór roślin o podobnych wymaganiach uprawy do jednego, większego pojemnika;
  • codzienna komunikacja: do naszych wszystkich roślin – to nie jest żart – mówimy! Mówimy coś miłego, myślimy pozytywnie, głaszczemy po listku przy okazji podlewania itp. codzienne uprzejmości – traktujemy roślinę z sympatią i szacunkiem! :)


Tylko nie ze sklepu...
 

W niemal każdym większym markecie teraz możemy dostać zioła w doniczkach. Od kilku lat namnożyło się tego, bo pamiętam, że kiedyś przez myśli by mi nie przeszło, żeby zioło w doniczce za 4zł sobie kupić... Ale teraz przechodzi, ba! nawet kupuję, bo to ładnie w kuchni wygląda, przy płycie stoi w zielonej doniczce. Co tam, że po 3 dniach pada, jeśli się nie zużyje. Trzeba zużyć. I to jest właśnie najlepszy znany mi sposób na wykorzystanie takich ziół – zjeść jak najszybciej. Niestety, te rośliny pędzone są w specyficznych warunkach. Nie są przyzwyczajone do klimatu naszych mieszkań ani nawet ogrodów. Słyszałam, że niektórym ze specjalnym drygiem do roślin udało się takie okazy na dłużej w domu zatrzymać, ale niestety w większości przypadków jest to próżny trud i koszt, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że cała paczka nasion kosztować nas będzie połowę mniej. 
 

Zalety: dostępne od zaraz.

Wady: cena przy jednoczesnej krótkotrwałości.

Zioła do kupienia w sklepach: bazylia, oregano, tymianek, mięta, rozmaryn, majeranek, melisa, pietruszka (naciowa), lubczyk, szałwia itp. 
 



Zioła z nasion
 

Najtaniej jest posiać zioła do doniczek z ziemią. Siać najlepiej jak tylko dzień trochę się wydłuży, czyli już od około połowy lutego, ale niecierpliwi mogą zacząć nawet wcześniej. Do doniczki o minimum 10-12 cm średnicy wsypujemy 1-2 cm keramzytu lub żwiru (materiału, który zapewni przepuszczalność), a resztę uzupełniamy ziemią. Postępujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu danych nasion – zwykle trzeba przysypać cienką warstwą ziemi (ewentualnie piasku lub wermikulitu) albo po prostu docisnąć. Zapewnić wilgoć i słońce (bardzo ważne!), a po wykiełkowaniu na kilka centymetrów – przerzedzić, zostawiając ok. 10 siewek w naszej doniczce. Można też pofatygować się bardziej i przygotować własną rozsadę w osobnych pojemnikach, np. wielodoniczkach, a następnie siewki przesadzić do docelowych doniczek. Oba sposoby się sprawdzą.



Zalety: koszt, satysfakcja z własnej uprawy.

Wady: dłuższy czas oczekiwania, większy wysiłek i niepewność efektu.

Zioła łatwe do uprawy z nasion: bazylia, oregano, kolendra, cząber, tymianek.



Zioła z sadzonek


Sadzonki lub rozsady ziół można też kupić w ogrodniczych sklepach lub od zaprzyjaźnionych ogrodników czy rolników. Sprawdzamy jej zdrowotność, oglądamy liście, czy nie ma na nich jakiegoś nalotu, grzyba lub szkodnika, możemy wyjąć też z doniczki i obejrzeć, czy bryła korzeniowa jest zdrowa. W domu najlepiej roślinę przesadzić do przygotowanego przez nas podłoża. 
 

Zalety: trwałość, większa pewność efektu uprawy.

Wady: nie znajduję!

Zioła dobre do uprawy z sadzonek: większość dostępnych - bazylia, pietruszka naciowa, oregano, mięta (różne odmiany), melisa, szczypiorek, kolendra, cząber, tymianek, szałwia, estragon, rozmaryn. 

A jak wyglądają Wasze parapety zimą? :)



Joanna. 

 
(Wersję mojego tekstu można też przeczytać w 3 numerze Dolnośląskiego Magazynu Kulinarnego Kocioł tutaj.)

4 komentarze:

  1. Hej, ja w tym roku trochę przysypałam i za późno zabrałam się za sadzenie ziół i warzyw na moim balkonie :/ Chciałam generalnie zasadzić ostre papryczki, ale niestety wyjazd i inne sprawy spowodowały to, że w lutym zwyczajnie nie dałam rady ich zasadzić. Trudno może na przyszły rok, zawsze zostają ziółka i roślinki jak miętą itp. Dla amatorów domowego ogrodnictwa polecam http://rosliny-ogrodowe.com.pl/rosliny-balkonowe-dla-poczatkujacych/ Znalazłam tu kilka fajnych inspiracji jak odmienić swój balkon za pomocą roślinek!

    Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślicie, że na zimę mogę sobie wykopać po jednym krzaczku bazyli i oregano i mięty i wsadzić do doniczki i zabrać do domu? Przyjmie się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazylia nie zimuje, to najlepiej wykopać. Myślę, że zioła mają sporą szansę się przyjąć przy odpowiednim potraktowaniu ;)

      Usuń
  3. Ja wszystko co mogę to hoduję na parapecie, ale staram się też nie zagrać go, bo jest piękny i kamienny :)

    OdpowiedzUsuń