DOŁĄCZ!

Translate

czwartek, 6 listopada 2014

Polski on czy włoski? O orzechu...


Bohaterami drugiego numeru Dolnośląskiego Magazynu Kulinarnego KOCIOŁ są burak i orzech. Dołożyłam jeszcze swoje 3 grosze do tej mieszanki... :D

Polski on czy włoski?

O czym tu mowa? Oczywiście, o orzechu! Piękne, rozłożyste, około 30-metrowe drzewo z liśćmi specyficznie pachnącymi po potarciu, atrakcja dla wiewiórek i ptaków, zwłaszcza w czasie owocowania. Jak długo rośnie? Okazy, które wyrosły z orzecha mogą żyć nawet do 500 lat! Te szczepione owocują o połowę krócej.
Lubi ciepło, ale zaaklimatyzował się u nas. Na pierwszego, własnego, pysznego orzecha trzeba  poczekać kilka lat od posadzenia, ale zaraz napiszę, dlaczego warto. Zapraszam na garść bardzo ciekawych i czasem zaskakujących informacji o Juglans regia, czyli orzechu włoskim.

W kultach i wierzeniach...

W starożytnym Rzymie patronem orzecha był Jowisz, zwano go Jovis glans, co po łacinie znaczy „żołądź Jowisza”. Stąd też wywodzi się jego nazwa – Juglans, a regia znaczy „królewski”.

Mieszkaniem duszy Nerona, według jednej z legend, był orzech w Rzymie, który papież Paschalis II kazał ściąć. Na jego miejscu wybudowano kaplicę (1099 r.), a teraz stoi tam kościół Santa Maria del Popolo.

U Celtów sen w cieniu orzecha groził bólem głowy i gorączką.

We Włoszech uważano orzech za schronienie dla wiedźm.

Medycyna dawna

Już starożytni Grecy i Rzymianie wytłaczali z orzechów leczniczy olej! Miał pomagać na robaki, zapalenie nerek czy kamienie żółciowe. Rzymianie oprócz tego drobno pokruszone łupiny wykorzystywali jako plomby do zębów.

W filozofii medycznej Azji Wschodniej, roślina miała leczyć tę część ciała, do której była podobna, stąd orzechów używano przy kuracjach schorzeń związanych z głową.

Na polskich wsiach liśćmi orzecha nacierano skórę koni i bydła dla ochrony przed owadami. Liście wyścielone w domach swoim zapachem odstraszały robaki, w tym komary – może warto spróbować?  W XX wieku natomiast odwar z liści orzecha włoskiego stosowano na zapalenie oczu w formie okładów.

Medycyna współczesna

„Lecznicze właściwości orzecha” to chyba jedno z najpopularniejszych haseł związanych z tym drzewem i jego owocami, które wpisujemy w wyszukiwarkę Google... Liście, zielone łupiny i same owoce mają właściwości bakteriobójcze, przeciwzapalne, przeciwkrwotoczne, przeciwgrzybicze, odtruwające. Łupiny zawierają dużo jodu, liście – taninę i juglan, miąższ – witaminy, minerały i nienasycone kwasy tłuszczowe. Można by wymieniać i wymieniać, a z własnego doświadczenia wiem o nalewce z zielonych orzechów zbieranych w lipcu, która pomaga przy bólach żołądka. „Od zawsze” wiem też, że powinno się zjadać 2-3 orzechy włoskie dziennie. Dla zdrowia!

Kosmetyka

Tym, którzy zbierali kiedyś orzechy, a zwłaszcza dotykali ich zielonych łupin, nie trzeba mówić, że to naturalne, trwałe barwniki. Ręce są brązowe i trudno je potem domyć przez kilka dni (tylko pumeks może pomóc...). Ta właściwość była wykorzystywana od dawna do farbowania np. skór, a współcześnie znajdziemy orzechowy składnik w balsamach brązujących. Kobiety dla pięknego połysku włosów często stosują też płukankę z zielonych łupin, ale uwaga: blondynkom może taki zabieg lekko przyciemnić kosmyki!
Drobno zmielone, twarde łupiny to świetny peeling, a w domu możemy przygotować też sobie maseczkę ze zmielonych orzechów, mleka i odrobiny miodu. Dzięki właściwościom przeciwbakteryjnym i ściągającym orzech wspiera walkę z trądzikiem młodzieńczym. No i oczywiście można go spotkać w innych kosmetykach do pielęgnacji skóry, również w kremach do twarzy i stóp.

Kuchnia i spiżarnia

Olej z orzecha włoskiego, który jest dość drogi i jeszcze niezbyt popularny na naszym rynku, to świetny i zdrowy dodatek do sałatek i dań, ale nie można na nim smażyć (zresztą, za tę cenę, kto by chciał!), bo traci wtedy swój aromat i może zgorzknieć, a nawet być szkodliwy. Jest to bowiem olej wielonienasycony, o stosunkowo niskiej temperaturze dymienia, więc przy smażeniu będzie dymił i wydzielał szkodliwe substancje.

Wspomniana już nalewka, a także wino orzechowe z liści (na bazie wina czerwonego) oraz likier z zielonych orzechów lipcowych to “procentowe” sposoby na zamknięcie naszego bohatera w butelce na zimę i nie tylko. Bez udziału alkoholu można za to zrobić konfitury.

Różnego rodzaju sałatki z użyciem orzechów i tzw. mieszanki studenckie są już niezwykle popularne. Sama sobie robię takie kompozycje z migdałami, orzechami nerkowca i brazylijskimi, słonecznikiem oraz żurawiną suszoną. Kaloryczne, ale pyszne i zdrowe!

Czyje zatem jest to cudowne, pełne walorów leczniczych i z długą historią drzewo?
Otóż ani polskie, ani włoskie... z pochodzenia bowiem perskie! Do nas przywędrowało z rumuńskiej krainy, Wołoszczyzny (nie z Włoch) i na początku nazywany był wołoskim. Do Ameryki natomiast został przywieziony z Anglii i tam nazywany jest angielskim (English nut). Widać więc, że nazwa zależy od okoliczności. Nasz czy nie nasz, udomowiliśmy go, dorobiliśmy się już nawet naszych polskich odmian, więc dla wytrwałych – weźcie orzech i wsadźcie do ziemi, dla niecierpliwych – gotowe sadzonki wielu odmian czekają!


Joanna. 
------------------------
Część informacji zebranych za: „Na początku było drzewo”, Praca zbiorowa, Warszawa 2011

1 komentarz:

  1. Ciekawe informacje. Mamy dwa orzechy różnych odmian, nie znamy nazwy. Dostaliśmy sadzonki od znajomych. Rosną już kilka lat, ale jeszcze nie owocowały. Corocznie w maju przymarzają, ale potem odbijają piękne liście. Nie wiem kiedy zaowocują. Czekamy z niecierpliwością. Ale naleweczkę robimy od lat. Polecam. Naprawdę pomaga na perturbacje żołądkowo-jelitowe. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń