DOŁĄCZ!

Translate

piątek, 11 kwietnia 2014

Są i porażki... donice z wiosennymi cebulowymi :(

No i czas przyznać się do porażki... i skorzystać z tej lekcji na przyszłość :). 
Nie bawimy się już w cebulowe w donicach! Ale po kolei... 

Na jesień pisaliśmy o Wiośnie na balkonie i tarasie - a co, chcieliśmy się cieszyć feeeeerią kolorów z pięknych, drewnianych donic na wiosnę, gdzie tulipany, narcyzy, zawilce, cebulice i mnóstwo innych wiosennych kwiatów będzie kwitło jeden przez drugiego, napawając nas dumą, ciesząc kolorami i umilając ciepłą, kwietniową kawkę na balkonie... Taki był plan. Co mamy zamiast tego? 

Oto! 

Czas zatrzymał się kilka tygodni temu...


Kilka tulipanów próbuje swoich sił.

Coś tu kwitło i przekwitło, tulipany niektóre zaczynają nieregularnie pąki puszczać.



A teraz, co się stało? 

Oto moja teoria: kwiaty w donicach zaczęły kiełkować super szybko, bo już grudzień/styczeń... Pamiętacie moje wołanie o pomoc - co zrobić, żeby to opóźnić?... Cóż, nie dało się zatrzymać, początek roku wyglądał obiecująco: 



 Z taką niepewnością, ale też radością, okrywałam te donice przed mrozami, ale żeby nie za ciepło było, a żeby nie za zimno... Na działce też narcyzy pąki już puszczały w zimie, i te narcyzy zamarły podobnie, pąka więcej nie wypuściły... nie kwitły.







Zawilce po prawej przemarzły w którąś noc i już nie odbiły wcale.







Więc myślę, że po okryciu rosły sobie dalej, ale kilka zbyt mroźnych nocy i wzrost się zatrzymał, zwariowały... Teraz rosną bardzo powoli, jeden kwiat wypuści, drugi jakiś skarlowaciały. Cebulice kwitły, ale szybko padły, wyciągnięte. Irysy kwitły jeszcze na początku marca, potem padły, zgniły. 
Teraz donice wyglądają jak powyżej. Na pierwszym zdjęciu jakby czas się zatrzymał na początku marca, końcówki przemarznięte. Nie rosną. W niektórych donicach tulipany wysuwają się na prowadzenie, ale jest to marne zwycięstwo. Wydaje mi się też, że męczą się w tych donicach, że być może za mokro mają? Drenaż był, nie podlewałam jakoś specjalnie, tyle co pogoda. Sadziłam też nie aż tak znowu gęsto. Podsypałam nawozem, nakarmiłam. 

Chyba kilka czynników złożyło się na tą porażkę, a może Wy wiecie, co się mogło stać, co można było zrobić lepiej? 

I - nie rezygnujcie z donic! One się udają i są piękne, i cieszą. Ale tak to czasem w ogrodnictwie jest, że coś nie wyjdzie, nie wyrośnie, coś ktoś zje - jakiś szkodnik, albo jakaś choroba zaatakuje. Takie sytuacje są wliczone w życie nasze normalne :)

A tu dla odmiany - coś nam się pięknego jednak udało:




Piszcie, jeśli macie jakieś komentarze, i pokazujcie swoje piękne, wiosenne donice dla odmiany! :) 



Joanna.

14 komentarzy:

  1. Nie sadziłam do tej pory cebulowych w donicach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, tylko dobrze zabezpieczyć na zimę :)

      Usuń
  2. Nie sadziłam cebulowych w donicach jesienią i teraz się z tego cieszę:) Te w gruncie zachowały się dokładnie tak jak twoje: wszystkie które listki czy pąki wypuszczały w grudniu i styczniu zostały skute lodowym deszczem w lutym (nie pomogły gałązki, może trzeba było okryć słomą???), a kiedy przyszedł na nie czas wiosenny były już podgnite i pożółkłe. Kilka marnych kęp krokusów i jeden hiacynt "poszalały":) te które się nie spieszyły teraz pomalutku zaczynają startować, może jednak trochę kolorków będzie - napiszę o tym u siebie. Wiem, że masa tulipanów nie popełniła tego falstartu i cieszą mnie już teraz, a reszta w pąkach wygląda obiecująco:)
    Donice obsadziłam na początku marca roślinkami z marketu: bratkami, szafirkami, stokrotkami, narcyzami - poszły bez certolenia na zewnątrz i cieszą mnie do tej pory:) Myślę, że taki właśnie sposób jest najlepszy, roślinki są co prawda trochę droższe od samych cebul,(więc nie szaleję z ilością), ale mam pewność że będą mnie cieszyć:) Po przekwitnięciu rośliny z donic pójdą do gruntu. Mam nadzieję za kilka sezonów mieć wiosną bajecznie kolorowy ogród:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajny pomysł z obsadzanie kwiatami teraz, a potem do gruntu - nic się nie marnuje i ogród się powiększa :)

      ja te cebule przetrzymam, przesuszę i mam nadzieję, że coś z nich zostanie - wsadzę na jesień do gruntu.
      ale wiem, że ten pomysł się udaje i jest dobry! w moim przypadku głównym powodem jest chyba złe przechowywanie przez zimę - trzeba mieć chłodne pomieszczenie, ale nie z ujemną temperaturą, żeby cebule spały, ale nie zmarzły. może jeszcze spróbuję w następnym roku, ale na mniejszą skalę ;)

      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Asia, twój post bardzo mnie pocieszył :) Ja w końcu nic nie posadziłam, ale przypuszczam, że efekt by był taki jak na zdjęciu numer 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, nie ma się co cieszyć z czyjegoś nieszczęścia :P ;)

      Usuń
  4. Piękne donice :)
    Ja za wcześnie wysadziłam dalię. Kwitnie już i nie wiem czy wsadzać ją do ziemi czy zostawić w donicy, którą chowam na noc do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jest u Ciebie ryzyko przymrozków, to lepiej jeszcze poczekać. pozdrawiam!

      Usuń
  5. Widze że pierwszy tulipanek już się pojawił. Miło bo ja wciąż czekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tulipany u nas już w pełni! zapraszam do naszej galerii na fb https://www.facebook.com/ogrodniczaobsesja

      Usuń
  6. A u mnie z byle czego, kupionego z przeceny w B jesienią, przepiękne tulipany. Ale donica zimą stała w piwnicy.

    OdpowiedzUsuń
  7. witam, na taki stan rzeczy mogło złożyć się kilka czynników:
    - ziemia w donicach wygląda na dość mokrą. Napisałaś że drenaż był, jednakże w przypadku roślin cebulowych musi być dość spory.
    - tegoroczna zima nie sprzyjała roślinom, okrycie donic spowodowało tylko przyspieszenie wzrostu cebul. Cebule wybiły bardzo szybko a następnie zostały prawdopodobnie uszkodzone przez późniejsze przymrozki.
    - sposób sadzenia roślin. Czy były one posadzone na różnych głębokościach zależnych od gatunku? Czy też nie? Sadzenie na różnych głębokościach powstrzymuje zbyt szybki wzrost roślin.

    A tak poza tym bardzo fajny blog dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie :) pozdrawiam


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej Marttitta!
      1. tak - rośliny zgniły, ziemia za mokra, niedawno wyciągnęłam jeszcze kilka cebul, które przetrwały, i teraz suszę - może coś z nich będzie;
      2. miejsce przechowywania pozostawiało wiele do życzenia, pewnie najlepiej mieć piwnicę lub inne pomieszczenie z temperaturą powyżej zera;
      3. cebulki posadziłam piętrami, największe (narcyzy) najniżej, potem tulipany i na końcu mniejsze cebule.

      dzięki za komentarz! ;)

      Usuń
  8. Witam, proszę jesienią spróbować w donicach, ale donice zakopać w gruncie, tak, żeby cebule były na odpowiedniej dla nich głębokości. Wydaje mi się, że cebule były posadzone za głęboko. Tak na moje oko tulipany były na głębokości ok 30 cm, a powinny być na głębokości równej 2-3 wysokościom cebul, czyli ok 10 cm. Wtedy będą miały warunki jak w gruncie. Można posadzić w zwykłych, plastikowych donicach, potem przełożyć je do ładniejszych osłonek, jak tulipany już ruszą, czyli ok. kwietnia. Wtedy mróz już im nie straszny. Poza tym donice powinny mieć więcej otworów, żeby drenaż był lepszy. Życzę powodzenia :) Joanna

    OdpowiedzUsuń