DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 9 lutego 2014

Testujemy siłę nasion, czyli pierwsze siewki tego sezonu!




Mam już nagromadzonych nasion duuuużo, i w lodówce, i tych nowych, w opakowaniach firmowych. Mam wielkie plany i już wiem, co gdzie wsieję, albo - jeszcze lepiej - nie :). Nasiona w opakowaniach mają datę ważności i zwykle wybieram te, które są z tego roku, czyli najświeższe, bo wtedy największa pewność, że wykiełkują. Im starsze, tym bardziej będą zeschnięte i mniejsze szanse na uzyskanie 100% wschodów. Zanim więc wysiejemy do ziemi i będziemy obserwować pierwszy tydzień, drugi, trzeci, a nuż wykiełkuje... a tam nic i stracimy tylko czas - przetestujmy sobie kilka-kilkanaście (w zależności od ilości posiadanej) nasion i zobaczmy, jaka część z nich nam wykiełkuje. Jak nic - to prawdopodobnie powinniśmy zainwestować w nowe nasiona. Jeśli coś nam wykiełkuje, to jest szansa i można próbować, natomiast jeśli testujemy kilka nasion z kilkunastu, to wiadomo, że próba jest dość mała... I tak dalej - dosyć gadania, zakładamy próbną "plantację", bo przecież ręce nas już świerzbią, co by coś tam zasiać, w ziemi pogrzebać... to chociaż sobie na wacikach co nieco wyhodujemy! No to do dzieła!
Ja chcę przetestować przede wszystkim własne zbiory nasion, które przechowywałam  lodówce, oraz niektóre z wymiany. Jest tego niewiele, dlatego łatwo będzie sprawdzić, czy mogę z nich skorzystać, czy muszę kupić nowe nasiona.


Do skiełkowania biorę starą podstawkę pod doniczkę balkonową, na której rozkładam waciki kosmetyczne - wychodzi mi 21 wacików, więc po 3 waciki na rodzaj nasion powinny wystarczyć. Potrzebne mi też będą jakieś znaczniki - biorę akurat takie zakładki samoprzylepne do notatników, ale mogą być zwykłe karteczki przyklejone taśmą, tekturki, plastikowe znaczniki - cokolwiek macie pod ręką, co można przymocować do podstawki. Albo jak się nie da, to można spisać po prostu od lewej... itd. Oczywiście nasiona słonecznika czy fasolki łatwo rozpoznać, ale jeśli mamy już czarnuszkę i rukolę i jeszcze jakieś małe czarne, to po czasie możemy zapomnieć, co było czym, dlatego radzę spisywać, jakkolwiek.

Waciki najpierw moczę - nalewam trochę wody na podstawkę i namaczam - każdy musi być dobrze nasiąknięty. Potem biorę moje słoiki z lodówki z nasionami :) i wybieram po kilka, kilkanaście czy więcej, w zależności od ilości i rozmiaru. Rozkładam nasionka na wacikach i od razu podpisuję nazwą i datą.

Ja sprawdzam nasiona: Wilca, Słonecznika jadalnego i ozdobnego, Nieśmiertelnika, Czarnuszki, Fasolki szparagowej zielonej i Rukoli.


Rukola kiełkuje już na drugi dzień :)
Tak przygotowane waciki kładę na stole obok okna - jest tu ciepło, i codziennie zwilżam, bo nasionka nie mogą wyschnąć.

 Pierwsze efekty pojawiają się już na drugi dzień - Rukola
Najszybciej skiełkowała i już jestem spokojna, że z własnych nasion mogę obsiewać w tym sezonie :D 















Zaraz za rukolą widzę kiełki Wilca - jaka radość! :D
I chociaż miałam wcale nie wysadzać tej rośliny, zwłaszcza tak wcześnie... nie mogę się powstrzymać :)

Biorę kubeczki papierowe po kawie i robię w nich dziurki, nabieram ziemi do siewek (pierwszej lepszej, od kilku tygodni już kupuje po worku to tu, to tam...).




















Wilców nie chcę przesadzać już potem do większych doniczek, bo tego nie lubią, mają delikatny system korzeniowy. Można też nasypać ziemi do rolek po papierze toaletowym, a potem wsadzić razem z taką prowizoryczną doniczką, bo papier rozpuści się w ziemi, a korzenie nie ucierpią. Ja swoje doniczki planuję po prostu poprzecinać.

Ktoś mi ciągle pomaga...




W każdej mojej doniczce Tchibo robię teraz lekkie wgłębienie i delikatnie przenoszę każde nasionko z małym korzonkiem.



Przykrywam cienką warstwą ziemi i zwilżam jeszcze spryskiwaczem.


 


Każdy kubeczek podpisuję nazwą i datą - na takich papierowych to dodatkowa zaleta.


Teraz czekam na kolejne kiełki. 


Po 7 dniach.

Oto, co mamy po tygodniu - kiełkuje silnie słonecznik - cieszę się, bo to zbiór własny i też wysłałam kilka paczek na wymianę. Kiełkują też nieśmiertelniki ok. 30% i czarnuszka - może z 15 % na razie. Niestety, fasola w ogóle nie puszcza na razie - też zbiór własny. Czekamy.

Nieśmiertelniki
Słoneczniki i po lewej wilce


Po 14 dniach. 

Nawet fasola zaczęła kiełkować! ale niestety na wacikach spleśniała, więc wszystko już wyrzuciłam.
Słabo skiełkowały czarnuszki i trochę lepiej nieśmiertelniki, ale i tak będę wysiewać, pewnie od razu do gruntu.

Takie doświadczenia dobrze teraz zacząć, bo już przecież niedługo siejemy "na poważnie" ;)

Pytania, uwagi, albo chętni na nasiona aksamitek, to zapraszam ogrodniczaobsesja@gmail.com 

A na koniec - tak teraz wyglądają moje wilce - zdecydowanie za wcześnie wysiane, radzę siać pod koniec marca dopiero!
Sadzonki wilca po 14 dniach.



Joanna.

14 komentarzy:

  1. Ja w taki sposób (najpierw na waciki, a później do ziemi) mam zamiar wysiewać papryczkę chilli :)

    Fajny kocurek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) to ona.
      ja też tak planuję na paprykę, ale jeszcze się wstrzymuję z terminem. pozdrawiam!

      Usuń
  2. Hej Asiu. A powiedz mi kiedy przenosisz te nasionka do kubeczków, jak wykiełkują? I potem co z tymi pojemniczkami? Ja właśnie dziś oglądałam działki ( jest kilka dostęnych zaraz koło mojego domu, wow!) i się mocno nakręciłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przenoszę do kubeczków, jak korzonek zaczyna wyrastać i zanim wrośnie w wacik, bo potem może się uszkodzić. to zielone to korzonek jest, więc sadzę do kubeczków nim na dół. a potem już tylko czekam :) ale teraz jeszcze jest dla niektórych roślin za wcześnie (tych, co kiełkują szybko), bo mało słońca i na parapetach przy krótkim dniu i nie od południa, wyciągają się, czyli takie lebiody się z nich robią - długie i cienkie łodygi :)
      a co z pojemniczkami - te po tchibo będę rozcinać i wywalać :) a w sklepach są takie palety, tzw. wielodoniczki, gdzie masz od razu małą plantację - wrzucę później parę fotek.
      temat rzeka :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, lekka pomyłka:(
      Jesteś zakręconą osobą, pozytywnie zakręconą, podobnie jak ja:)Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Asiu, podziwiam zapał eksperymentatorski :) Ja postanowiłam zaryzykować i sieje od razu na rozsadę. Na razie tylko pachnący groszek, bo rzeczywiście jeszcze za ciemno dla roślin.
    Wczoraj w sklepie ogrodniczym widziałam małe doniczki torfowe, je się chyba tez wkopuje do ziemi razem z rośliną, więc chyba się w takie zaopatrzę, bo chciałabym mieć w tym roku rabatę kwiatową jakoś z sensem rozplanowaną, to musze sporo rozsady zrobić :)

    A koty uwielbiam - śliczna ta Twoja pomocnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! :)
      wiesz, sporo nasion jest ze zbiorów własnych, więc wolę sprawdzić. a tak naprawdę to już mnie ręce świerzbiły żeby zacząć SIAĆ! :D
      raz próbowałam doniczek torfowych i wyschły mi, bo nie podlałam, i właściwie to niewiele mi tam wykiełkowało i się trochę zraziłam. Dlatego od miesięcy gromadzę doniczki, czy to po sadzonkach, czy po kawie i jogurtach, i aż się boję, że mi w domu miejsca nie starczy! :D Ty masz pewno to samo ;) pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. Super pomysł z tymi wacikami! :) Ja jak na razie moczyłam na wacie tylko papryki i bazylię. Ale chyba spróbuję z pomidorkami, bo jakies fatum nade mną chyba w tym roku wisi, żaden z kupnych jeszcze nie wykiełkował, a takie z moich nasion już są wysokie :(.
    Zresztą- wrzucam bloga do obserwowanych (bo ogrodnictwo to nałóg! :) i zapraszam do siebie: http://balkonowyogrodek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, jak te z Twoich nasion siewki masz wysokie, to tylko się cieszyć! :)
      Ogrodnictwo to obsesja... tak jest :)

      Usuń
  6. A jak zalęgną się w siewkach mszyce (czego nie życzymy bo tak pięknie wszystko wygląda) to zapraszamy do przeczytania naszego świeżutkiego posta na naszym blogu - spojrzenie na tych sokopijców przychylniejszym okiem;-), pozdrowienia i udanej uprawy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę produkcja ruszyła pełną parą :)

    OdpowiedzUsuń