DOŁĄCZ!

Translate

piątek, 29 listopada 2013

Plany, plany... warzywnik.

Pierwszy śnieg spadł, pierwsze mrozy nastały, rośliny okryte na zimę, narzędzia wyczyszczone, prawie wszystko uporządkowane na działce i przed 16.00 już ciemno... Co tu robić w te długie, zimowe wieczory... :) HAHA- ja opracowuję przyszłoroczny plan!!

Ogród nasz przejęliśmy w marcu tego roku, więc część udało się zagospodarować według pomysłu własnego, a część jest jeszcze do zrobienia. Właściwie to bardzo dużo do zrobienia jest :) Posadziłam kilkadziesiąt bylin w tym sezonie, posadziłam mnóstwo cebul (nie wszystko tutaj zdołałam opisać), a na wiosnę planuję już, jakimi jednorocznymi powypełniać przestrzenie, jakimi krzewami obsadzić obrzeża, jakie powoje puścić na płoty, co pod drzewa, a może tu by coś, a tam coś innego... I to jest wielka frajda :) I właśnie jestem w środku tego szaleństwa, ale po kolei! Kwiaty na razie odstawiam na potem, myślę też (a raczej z doświadczenia wiem), że sadzenie czy sianie kwiatów to w dużej mierze spontaniczna decyzja po wizytach w centrach ogrodniczych, po spędzeniu 15 minut przy półce z nasionami, a także po inspiracji czymś, co ulubione blogi przedstawią albo ulubieni Ogrodnicy i miłośnicy rośli z facebooka opiszą, podlinkują... Ale od kilku miesięcy już myślałam, co tu hodować w warzywniku, na co postawić w tym roku, co się przydało w obecnym jeszcze sezonie, a czego nie zdążyliśmy zjeść. No więc zaczynam od warzywnego rachunku sumienia...

poniedziałek, 11 listopada 2013

Ostatnie jesienne zbiory i prace w ogrodzie

Już połowa listopada, a jesień jest w tym roku piękna i ciepła. To dlatego zdecydowałam się tydzień temu - na początku listopada, powsadzać jeszcze sadzonki bylin, m.in. zawilców moich ukochanych, szałwii jerozolimskiej, przegorzana, lawendy (specjalnej, super-mrozoodpornej odmiany), epimedium, knautii i jeszcze paru innych... jeśli się ta sztuka uda i się przyjmą, będę miała o czym pisać w przyszłym sezonie :) Tymczasem zbliża się koniec obecnego, więc ostatnie prace trochę ze smutkiem wykonuję i tylko w dni wolne, bo w pracujące nic już nie widać po południu. I tak kilka słów o tym, co zrobiliśmy dzisiaj - i co kontynuuję w domowym zaciszu mojej kuchni i zamrażalnika :)