DOŁĄCZ!

Translate

poniedziałek, 28 października 2013

Sadzimy czosnek ozimy


Smakuje dobrze, jest niezastąpionym, naturalnym antybiotykiem, w ogrodzie działa odstraszająco na niektóre szkodniki (np. nornice), no i pięknie wygląda, zapleciony w girlandy i wiszący w naszych kuchniach. 

Czosnek! 

Jak chcecie się cieszyć własnym, polskim, naturalnym czosnkiem, to teraz jest czas sadzenia odmian ozimych. Zastanawiałam się i skłaniałam do posadzenia czosnku na wiosnę (innej odmiany) ponieważ posiałam poplon, który teraz wschodzi, i nie mam jeszcze gotowych grządek. Zaplanowałam, że na wiosnę zrobimy rabaty podniesione (plan mam cały rozrysowany już, co, gdzie i jak :D), i do jednej z nich wsadzimy właśnie czosnek. No ale przyszedł piękny, jesienny, słoneczny dzień, w którym zdarzyło się nam zahaczyć o centrum ogrodnicze Kwiaton. Tam zobaczyłam czosnek "Harnaś" ozimy po 9 zł, pytanie: mamy jeszcze deski jakieś, które zostały z budowy altany? Coś się znajdzie... no to robimy rabatę, wsadzimy tam ten czosnek... :)



Ziemia kupna zmieszana z ogrodową w nowej podniesionej rabacie
Dla podniesionych rabat dwóch, obok siebie, wymierzyliśmy na nasz ogródek 1,5x2m. Pomiędzy nimi ok. 1m odstęp, żeby można było swobodnie z każdej strony przejść, dosięgnąć, pochylić się. Ponieważ to jest pierwsza i chyba jedyna w tym roku podniesiona rabata - resztę będziemy robić na wiosnę, na pewno coś więcej o budowie opiszemy.  Do tej rabaty dokupiliśmy 2x80L ziemi (substratu torfowego dokładniej, akurat firma Agrotorf, ok. 20 zł za opakowanie), mieszanki do warzyw i kwiatów. Zmieszałam tą ziemię z moją ogrodową, ponieważ niestety kompost jeszcze się nie przerobił (mam nadzieję, że na wiosnę będę mogła dosypać już co nieco do nowych rabat). Jak widać na zdjęciu, jest tam wszędzie zielono - to kiełkująca gorczyca :) Wmieszałam ją też w całość, a ziemię pod spodem przekopałam, żeby jeszcze spulchnić. Jak widać, rama rabaty ma kilkanaście cm (dokładnie 12), nie będzie wypełniona po same brzegi, a też warzywa będą zapuszczać korzenie głębiej, dlatego trzeba dobrze przerobić też ziemię pod spodem, bez względu na to, czy i co sypiemy na górę.

Inteligentnie, tak na spróbowanie, kupiłam jedno opakowanie czosnku... Błąd! W opakowaniu było 5 główek, z czego wybrałam 18 największych ząbków. Czosnek rozpracowujemy tuż przed sadzeniem i wybieramy największe, najpiękniejsze ząbki z częścią piętki (muszą mieć skąd puścić korzenie). Im większy ząbek, tym większy czosnek. Więc około 40% materiału zakupionego poszła do ziemi, reszta do garnka :)
Jak będę miała okazję, to jeszcze dokupię czosnku, bo w listopadzie można jeszcze sadzić, tak do połowy). A jak nie, to resztę wsadzę na wiosnę i będę miała czosnek w dwóch turach (ozimy wcześniej dojrzewa). 

Po prawej wybrane największe ząbki, po lewej odrzucone - małe, ale w zupie nie pogardzę :)
Czosnek wsadziłam w odstępach ok. 10-kilkunastocentrymetrowych, na głębokość ok. 5-7 cm. Zasypałam i ponieważ miało wieczorem padać (i padało), zostawiłam. 

I tyle, teraz czekam do wiosny :) 


Joanna.

2 komentarze:

  1. Czosnku nigdy dość w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. czosnek miód i sok z cytryny
    i zima nam nie straszna

    www.multi-maxpolska.pl

    OdpowiedzUsuń