DOŁĄCZ!

Translate

poniedziałek, 9 września 2013

Przepiękna passiflora (męczennica) - pnącze do domu, na balkon i do ogrodu.

 Czy tu trzeba coś dodawać? Cudo! 

Passiflora - tą roślinę hoduję od nasionka od kilku lat, ale do tej pory w domu. W tym roku pierwszy raz wylądowała na zewnątrz. Posadziłam ją w ziemi w doniczce z zamiarem wykopania przed zimą i przetrzymania w domu. Ale zastanawiam się teraz, czy nie spróbować jej przezimować pod dobrym okryciem. 
Kiedyś miałam passiflorę - bardzo bujnie rosnącą - na balkonie. Niestety, mimo okrycia i donicy, i pędów - zmarzła. To nie jest kwiat na nasz klimat, z drugiej strony
 - grunt to co innego, niż balkon. 

Passiflora bardzo łatwo ukorzenia się w wodzie z odciętych kawałków pędów. Właśnie dzięki temu mogę ciągle powiedzieć, że mam tą samą roślinę, którą hoduję od nasionka. Tak bardziej technicznie - to roślina rozmnożona z poprzedniej, rozmnożonej z poprzedniej, i poprzedniej... Dlatego właśnie plan jest taki, żeby na wszelki wypadek pobrać sadzonki, i spróbować przezimować męczennicę w gruncie. Zobaczymy. 

Wady tej rośliny - rosnąca w domu, jeśli trochę chociaż przeschnie, zrzuca liście i wokół robi się trochę brudno - podobnie trochę, jak z paprocią. Wymaga też miejsc słonecznych - tylko wtedy zakwitnie. Miałam ją raz w cieniu, bardzo bujnie rosła, ale ani jednego kwiata.... Poza tym jest to pnącze z wąsami - trzeba mieć dla niej trochę miejsca. Czepi się byle czego, w najgorszym razie samej siebie, ale wtedy się plącze i osłabia. Można ją też zakręcić na te babmusowe stelaże i regularnie przycinać, pobierać pędy na nowe sadzonki i obdarowywać znajomych! Natomiast mitem chyba jest to, że kwitnie dopiero po roku czy dwóch - mi tam kwitnie w tym samym roku, wystarczy jej słońce i woda.

Każdy kwiat kwitnie jeden dzień i potem zamiera, i kwitnie kolejny na pędzie. Kwiaty pachną delikatnie i pięknie. Jeśli chcecie zobaczyć owoce - marakuje - to zostawcie kwiat. Potem z owocu można pozyskać nasiona, natomiast ja obcinam kwiaty, żeby dać jej siłę na kolejne kwitnienie. Myślę, że dużo łatwiej rozmnażać z pędów, niż z nasion, a i marakui raczej dla jednego gryza nie będę hodować.

Dziwne, że ta roślina jest niepopularna u nas - a przynajmniej tak mi się wydaje, bo nikt z moich znajomych wcześniej o niej nie słyszał. Ja ją gorąco polecam, dla każdego, jednodniowego kwiatu warto dać jej szansę w swoim mieszkaniu czy ogrodzie. 


Macie u siebie?





Joanna.


6 komentarzy:

  1. Piękny kwiat...dlaczego męczennica ? Ta nazwa tu nie pasuje !!! Passiflora jest OK !
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiat męki pańskiej, Grażka... :) "Łacińska nazwa tej rośliny oznacza "kwiat męki pańskiej". Misjonarze, którzy dotarli do krajów Ameryki Południowej, doszukali się w ich budowie symboli męki Jezusa Chrystusa: 5 płatków i 5 działek kielicha to dziesięciu apostołów, 5 pręcików to pięć ran, 3 znamiona słupka to trzy gwoździe którymi przybito go do krzyża, przykoronek to korona cierniowa" (źródło http://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99czennica_b%C5%82%C4%99kitna)

      Usuń
  2. Witam!
    Krótkie pytanie, przezimowała?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, przezimowała, ale też zima była wyjątkowo łagodna :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Jeżeli donieść w domu to jakie warunki jej zapewnić ? Mam piękna roslinke i martwię sie o nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbować kopiować naturalne środowisko - dużo słońca, ziemia przepuszczalna, przezimować ją w chłodnym miejscu.

      Usuń