DOŁĄCZ!

Translate

niedziela, 25 czerwca 2017

Wyjątkowe trio - żeleźniak, tojeść kropkowana i szałwia omszona, czyli czerwcowa bylinowa kompozycja do półcienia.



Ogród zmienia się co roku, zwłaszcza taki, któremu dajemy chociaż trochę wolnej ręki. Ale i taki, który planujemy skrupulatnie, bo zawsze coś dosadzamy, przesadzamy lub coś po prostu nie udaje się. W tym roku cały czerwiec mogłam cieszyć oczy wyjątkową kwiatową kompozycją, którą chciałabym przedstawić: w grupie rosną mało znany żeleźniak, tojeść kropkowana i szałwia omszona.

środa, 21 czerwca 2017

Pierwszy dzień lata...



Chociaż wcale tak nie planowaliśmy, jakoś wyszło że to właśnie w dzień przesilenia, ten najdłuższy dzień w roku, spotkaliśmy się na działce ze znajomymi z grupy Permakultura Wrocław.

wtorek, 20 czerwca 2017

Zrób własną herbatę, czyli o suszonych płatkach dzikiej róży.



W pierwszym lepszym sklepie internetowym 20g suszonych ekologicznych płatków róży kosztuje około 12 zł... Czy nie miło byłoby samemu sobie takie płatki ususzyć? A jaki piękny można zrobić komuś prezent - herbatkę z suszonych płatków róż, własnoręcznie zebranych... Nic prostszego!

niedziela, 18 czerwca 2017

czwartek, 15 czerwca 2017

Zrób to sam: przepis na olejek odstraszający komary i kleszcze, a przy tym piękne, letnie perfumy!


Pamiętam czasy, jak biegałam po łąkach, w trawach wyższych ode mnie robiąc sobie ścieżki i labirynty. Jak leżałam w tych trawach beztrosko, słuchając świerszczy i zbierając kwiatki na wianki. Teraz - co drugi post na fb to o kleszczu i boreliozie, siejące strach "ostrzeżenia" i ogólna panika, do tego mnóstwo osób wokoło, których ktoś znajomy lub w rodzinie ma boreliozę. Trudno nie ulec tej panice, sama jak znalazłam kleszcza pod kolanem, to się zestresowałam tym faktem, pamiętam... I trudno mi sobie wyobrazić, że biegam po tej samej łące i kładę się w trawie, nie myśląc o kleszczach. Na pewno myślałabym wtedy o kleszczach, a nie o kwiatkach i wiankach, niestety...
Komary może nie są tak niebezpieczne, ale za to uciążliwe. Zwłaszcza popołudniami w ogrodzie, muszę przyznać, że czasem nie da się nic zrobić, bo jest ich chmara/chmura, koło twarzy latają i ciało obsiadają, a potem parę dni mam po nich swędzące pamiątki.

Dlatego w tym sezonie postanowiłam wypróbować domowej roboty specyfik, który swoim zapachem ma odstraszać komary, a także nie lubią tych zapachów kleszcze. Taka mieszanka okazała się też w moim, subiektywnym, odczuciu piękna w zapachu, niczym perfumy...

niedziela, 11 czerwca 2017

Ususz sobie zioło! Czy zbiór pędów i liści ziół na suszenie właśnie teraz.



Pod koniec maja i z początkiem czerwca zioła w ogrodzie mam bujne i aromatyczne. Jeszcze nie kwitną, a są w pełni rozwinięte. Najlepszy czas na zbiór pędów i liści ziół, zanim zakwitną.

czwartek, 8 czerwca 2017

Ślimaki. Naturalni wrogowie ślimaków w ogrodzie, czyli jak zwalczać, nie walcząc. Część 1.

Jest to pierwszy sezon w historii działki, kiedy ślimaki dają się jej we znaki... Do tej pory nie miałam z nimi przyjemności, raczej sporadycznie, tu czy tam, jakiś ślimak się pojawił.
W tym roku za to, być może dlatego, że trochę pada, obserwuję wzmożoną obecność i winniczków, i małych "gołych" ślimaczków, które upodobały sobie siewki dyni zwłaszcza, te w kostkach słomy, oraz małe sadzonki bazylii, dziurawiąc listki jak sitko, aż do samej łodyżki (co w tym przypadku znaczy papa). Siedzą sobie na niektórych roślinach, w buszu, tam gdzie wilgotniej, i co - starają się przeżyć. A że nikt im nie przeszkadza w tym, to się namnożyły i mamy sezon po znakiem ślimaków.

Co ślimaki lubią? 

niedziela, 4 czerwca 2017

Jeże w ogrodzie, czyli o tym, czy można i w jaki sposób pomóc i zaprosić do siebie jeża.



Jeże to mięsożerne ssaki, które są w Polsce pod częściową ochroną (do niedawna jeszcze były pod ścisłą i czynną). Najlepiej jednak nic jeżom nie robić - dotykać, przenosić, ingerować oraz zawsze jeżowi pomóc, jeśli jest np. chory lub w niebezpieczeństwie. Takie były założenia ochrony ścisłej i choć teraz nie są jeże nią już w tym stopniu chronione, to warto mieć to na uwadze.

Wiele osób chciałoby pomóc jeżom, m.in. zapraszając je do ogrodu. O czym trzeba pamiętać?

czwartek, 1 czerwca 2017

Żywokost - żywa kość w ogrodzie i w apteczce. Więcej o ogrodzie, cynk o apteczce. Konkluzja: warto go znać!



Już drugi lub trzeci nawet rok chodził mi po głowie żywokost. Dowiedziałam się o tym tajemniczym comfrey z książek i filmów anglojęzycznych z cyklu Gardener's World, których byłam zagorzałym fanem swego czasu. Nie znalazłam odzwierciedlenia takiej ekscytacji tą rośliną w żadnych polskich majach ani rokach w ogrodzie i tym podobnych programach, ni też w publikacjach - książkach i piętrzących się na półkach czasopismach. O żywokoście raczej cisza w Polsce była, podczas gdy angielskie ogrody o nim huczały - taka podstawa, jak alfabet na polskim to żywokost w ogrodzie Wielkiej Brytanii. No i dotarł chyba też do nas.

niedziela, 28 maja 2017

Czego zimna Zośka zabraniała, ale po 15 maja już można. I inne ogrodowe, tylko przyjemne, prace.



Zimna Zośka to data w kalendarzu - 15 maja - imieniny Zofii. Przypada na ten czas, kiedy to według danych historycznych jest największe prawdopodobieństwo napłynięcia do nas powietrza polarnego, a wraz z nim znacznego ochłodzenia. Przed Zochą są tzw. zimni ogrodnicy, czyli imieniny trzech facetów (Pankracy, Serwacy, Bonifacy) i dlatego słyszymy zimna Zośka lub zimni ogrodnicy. Przyjmuje się, że po 15 maja nie ma już ryzyka chłodu, które mogłoby zaszkodzić roślinom, które to z kolei nie znoszą przymrozków. Jak na przykład pomidory. Lub papryki. I wiele innych, w tym kwiaty.

środa, 24 maja 2017

Przywilej uprawiania ziemi. Własność i konsumpcjonizm kontra permakulturowe impresje i ogólnie pojęta wdzięczność.



Człowiek, trochę jak kot, przywiązuje się do miejsca. Człowiek kupuje miejsce, płaci za nie - za dom, za działkę, za miejsce na cmentarzu, za ogród wreszcie. Człowiek kupuje lub wynajmuje kawałek ziemi. Ja wynajmuję kawałek ziemi, żeby móc go uprawiać, i zwę go Moim ogrodem, Moją działką. Taka dumna, no przecież to moje, moje jest...

Ponoć gdy Indian w Ameryce najechali tzw. cywilizowani ludzie i dawali im różne papiery do podpisania (tym, którzy ten najazd przeżyli), mówiąc, że to umowy sprzedaży ziemi, na której od baaaaardzo długiego czasu Indianie mieszkali - oni podpisywali, dziwiąc się, co ten biały człowiek wymyśla - jak można handlować ziemią? Jak można sprzedać ziemię? Ziemia przecież nie jest własnością.

niedziela, 21 maja 2017

Odwieczny strach Ogrodnika - urlop, czyli co się dzieje po dwóch tygodniach Twojej nieobecności w ogrodzie w maju.


Maj w tym roku zmiennocieplny, niby deszczowy, ale i ciepły, a czasem jakieś dużo chłodniejsze dni... Nie było mnie 2 tygodnie, przed wyjazdem podlałam, co mogłam, wodą i gnojówką z pokrzyw. Zostawiłam. Wróciłam. I szczęka mi opadła.

środa, 10 maja 2017

Co ja odwiedzam, czyli spacer po Lasach Podkomorskich, okolice Zamku Veveři, Czechy, Morawy Południowe.


Czasem tak się zdarza, że człowiek wyrwie się z działki (chociaż to wyrwanie, to przypomina wyciągnięcie z korzeniami... kto by chciał się w ogóle wyrywać z takiego miejsca, co nie?). Wtedy zwiedza. Mnie ciągnie do ogrodów, parków i lasów. Miałam okazję przejść się przez piękne Lasy Podkomorskie w ciepły dzień majowy i cyknąć dosłownie kilka fotek (bo bateria padała).